Chcecie wiedzieć jak to się zaczęło? A no przeglądałem horoskopową gazetkę na nowy rok z jakiejś babskiej linii wydawniczej. Był rok 1999 albo 1998, nie pamiętam. Tak zaczęła się moja miłość do symboliki, a przez to do okultyzmu. Nie jarałem się jakoś Jahwe i katolicyzmem jak byłem mały. Wolałem bóstwa egipskie. W ogóle miałem jak to typowy autysta zjebkę na punkcie Egiptu
#okultyzm #oswiadczeniezdupy #historiezdziecinstwa
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

pamiętam jak byłem guwniakiem lat może z 12-13 i widziałem osoby, które jadą samochodem i gadają przez słuchawkę, albo zestaw głośnomówiący
zawsze mówiłem tacie, że pewnie gadają sami do siebie i obydwoje śmiechaliśmy

od jakoś 5 lat regularnie gadam przez zestaw głośnomówiący, a wcześniej przez słuchawkę xD

jednak jak mama mówiła, że
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamiętam jak za czasów jeszcze takiego gówniaka (podstawówka) miałem jakieś urodziny czy coś takiego i mama pozwoliła zaprosić mi kolegów do domu na coś w stylu imprezy.
Ona szykowała jakieś jedzenie oraz napoje, a ja sobie przypomniałem że widziałem u kumpli w ich pokojach plakaty.
Z racji tego, że nigdy nie kupowałem tych gazetek wewnątrz których znajdowały się te plakaty to nie miałem żadnego.
Wpadłem więc na wspaniały pomysł, i rysowałem patyczaki na kartkach
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przypomniała mi się historia kumpla który kiedyś za małolata słuchając rodziców którzy rozmawiali o finansach w stylu " no to wydajemy w tym miesiącu tyle i tyle i reszta nam zostaję na życie." Biedny kumpel myślał że trzeba komus płacić za to że się żyje bo inaczej smutni panowie Cie odwiedzą i tyle z przygody zwaną życiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
z resztą ja sam też miałem dobre
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

(tl;dr, zobaczymy czy lud zaakceptuje)
PASTA O TOMASZU KAMMELU
Elo anonki/akapki/mirki/ktokolwiek czyta to, co naprodukowałem. Opowiem Wam dzisiaj historię, która spowodowała totalne przebiegunowanie moich sympatii politycznych.
Pochodzę z niewielkiego miasteczka na zachodzie Polszy (nazwę miejscowości zachowam dla siebie, bo stalk), będącego do bólu stereotypowym potworkiem posttransformacyjnym - skromny ryneczek z urzędem, drobny targ z mydłem i powidłem, kościół (oczywiście), dwa GS-y, pozostałości dawnego PGR-u, MDK, podstawówka (łączona z gimnazjum), ogólniak i remiza. Transformacja ustrojowa i
StandWithRand - (tl;dr, zobaczymy czy lud zaakceptuje)
PASTA O TOMASZU KAMMELU
Elo ...

źródło: comment_yHUUndEi7cgZdn7i2KIqW7AIMH8h9Z9a.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Podczas popołudniowego #kawatime z mamą wspominałyśmy anegdoty z wczesnego dzieciństwa mojej siostry. Przytoczę Wam jedną Mireczki, tak na #dziendobry :)

Moja siostra odkąd tylko upgradeowała i posiadła funkcję „chodzenie” zaczęła przypominać wiewiórkę na kofeinie. Przemieszczała się szybko, wchodziła wszędzie. W domu kłopotliwe to nie było. Wszystkie kanty zabezpieczyliśmy, a dowolną powierzchnię płaską na wysokości do metra nad ziemią oczyściliśmy z rzeczy cennych, niebezpiecznych oraz mniejszych niż średnica kuli do
Sciurus - Podczas popołudniowego #kawatime z mamą wspominałyśmy anegdoty z wczesnego ...

źródło: comment_hNQezjT1PWceDw1dnu2ei4ZQN7G2NrYF.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

takie #coolstory w nawiązaniu do http://www.wykop.pl/link/2200854/dziecko-wezwalo-policje-bo-ojciec-kazal-posprzatac-pokoj/

jak byłem mały to też nie lubiłem sprzątać pokoju, a mama i tata gonili mnie do tego, żeby ogólny porządek był codziennie i co sobota sprzątanie na błysk - takie tam żebym się porządku nauczył. pewnego dnia znowu mi się nie chciało, to się w------i.


  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Będąc dzieckiem, podczas beztroskiego czytania jakiejś książki, natknęłam się na sformułowanie, które mnie przeraziło. Kocie łby. Jak to ktoś przejechał po kocich łbach? Dlaczego ci zwyrodnialcy jeżdżą sobie po głowach kotków? Oczyma wyobraźni widziałam złoczyńców w samochodach, śmiejących się z nieszczęścia tysięcy martwych kotków pod kołami i smutnych małych dziewczynek. Jednak zagłębiając się w lekturę doszłam do wniosku, że coś tu nie gra i zapytałam mamy, dlaczego ktoś miałby przejeżdżać po drodze
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dawno, dawno temu, będąc dzieckiem, zapamiętałem jedną scenę filmową która nurtuje mnie do dziś. Otóż w tej scenie był kadr, przedstawiający las/łąkę z widocznymi kępami trawy. Z biegiem czasu kępy zaczynają się podnosić, ujawniając twarze, tak że owe kępy są tak jakby czuprynami tych ludzi/stworzeń. Klimat raczej ponury, straszny. Ktoś ma jakiś pomysł o co może mi chodzić?

#film #pytanie #historiezdziecinstwa #wtf
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 106
@CrippenStruppen: mnie mama dla żartu wysłała w knajpie po p-------y, bo się uparłam (miałam jakieś 4 lata), kazała poprosić o Czerwone Sobieskie. idę do lady i mówię: "poproszę Czerwone Niebieskie".
  • Odpowiedz