Inna sprawa, że zestawianie tak różnych sytuacji jest ciężkie do obiektywnej oceny.


@anczej_bulwa: wiesz, jak dla mnie to nie jest ciężkie, jest dla mnie oczywiste, że tutaj postawa Pileckiego była o wiele bardziej heroiczna, wymagała więcej odwagi, wyrzeceń i trudno. Porównaj sobie, ta ekipa ratunkowa nie szła zdobywać szczyt, tylko doszli do w miare bezpiecznej wysokości. Szli w grupie, ze sprzętem, z doświadczeniem, z nawigacją zdalną, z kontaktem zdalnym, wiedzieli
  • Odpowiedz
@obci: Pare razy widziałem tę okładkę, ale nigdy mnie nie interesowało o czym jest ta książka... i ciągle myślałem, że to jakieś sci-fi, a te liny to jakieś elektryczne kable xD
  • Odpowiedz
O ile Adam Bielecki i Denis Urubko to przekoty, to nie rozumiem nagłego wynoszenia na ołtarze Tomka. Czemu nikt nie zwraca uwagi, że ten człowiek tak samo jak Kijowski w dupie ma swoje dzieci, nie płaci alimentów ani nie poświęca im czasu? Za poprzednią akcję ratunkową nie zwrócił Pakistanowi ani grosza. Odnoszę wrażenie że mamy do czynienia z Kijowskim alpinizmu. O ile nie ma wątpliwości że trzeba mu pomóc, to czemu nazywamy
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
Tak już czysto teoretycznie, pytam ludzi którzy mają coś wspólnego z górami wysokimi a nie januszy.
Dlaczego nie ma jeszcze podgrzewanych butów i rękawic na baterie słoneczne zasilane jakimś powerbankiem ? Nie mówię tu o nagrzewnicy przemysłowej a o jakimś małym listku jak w szybie tylnej w aucie i ekranie wbudowanym w podeszwę, na plecaku albo kurtce, kasku? Wiem że to będzie ważyć.ale na atak szczytowy z bazy bez problemu można by
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@reett: Żeby robić jakiś wielki system ogrzewania elektrycznego to: waga (trzeba być lekkim), brak odpowiednio pewnej technologii, niepraktyczność (noszenie baterii itd)

Aczkolwiek Himalaiści używają podgrzewanych el. wkładek do butów i ogrzewaczy proszkowych do rękawic
  • Odpowiedz
@reett: bateria bardzo szybko traci swoje własciwości w niskiej temperaturze. jedyną opcją byłoby coś w rodzaju woreczków, które się chyba łamie i wytwarzają ciepło (już nie pamiętam jak to działa)
  • Odpowiedz
Nie mogę tego czytać czasami. Mam komunikat dla wszystkich hejterow - pseudo himalaistów. Po pierwsze z jakiego powodu oceniacie innych ludzi? Zacznijcie od siebie. Spójrzcie i oceniacie SIEBIE a nie innych i dążcie do refleksji.
"Tomek zostawił żonę i dzieci, egoista" Myślicie, że wyszedł sobie z domu i powiedział żonie "elo jadę w Himalaje" ? że to nie była uzgodniona WSPOLNA decyzja? Po za tym to była ICH autonomiczna decyzja, a nie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ziobro2: typowe polskie dziennikarstwo z-----ć całą stronę tymi samymi informacjami napisanymi w rożny sposób. Wałkowaniem jednego tematu przez tydzień do porzygu
  • Odpowiedz
To jest straszne jak ludzie idą w góry! Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia! Ja wchodziłem w zeszłym roku na Giewont, lipiec, skwar, wszyscy w krótkich spodenkach, japonki, klapki, małe dzieci - koszmar! Ja jedyny byłem przygotowany: dwa czekany, raki, profesjonalna odzież, specjalistyczny mocno spłaszczony namiot (żeby opierał się wiatrom), butle z tlenem - najgorsze były te ich drwiące spojrzenia ignorantów. A przecież to GÓRY i wszystko może się zmienić w sekundę!
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mustafas00: Gdyby co sezon ginęło dziesięciu skoczków to to porównanie miałoby jakikolwiek sens. Taki upadek zwykle kończy się kilkudniową hospitalizacją, ewentualnie złamaniami bez zagrożenia życia. Himalaizm można porównać co najwyżej z wczesnymi latami F1, a i te wypadają blado jeżeli chodzi o śmiertelne wypadki.
  • Odpowiedz