Myślę, że Lucjusz Malfoy wraz z resztą rady nadzorczej powinni przyjrzeć się skrzydłowi szpitalnemu. W szkole z paroma setkami uczniów, gdzie co chwilę ktoś zostaje rannym wszystkich dogląda tylko pani Pomfrey. Nasuwa się pytanie na ilu etatach pracuje i czy na pewno jest w stanie sama wszystkich wyleczyć. Może gdyby miała pomoc uczniowie nie leżeliby tam tygodniami?
Dlaczego w ogóle nie przewozi się ich do św. Munga? Czy dyrekcja szkoły w ten
Dobrze, że pierwszą ofiarą był tylko kot. Teraz Dumbledore podejmie odpowiednie działania i zgodnie z teorią jakoby Hogwart był najbezpieczniejszym miejscem na swiecie, żadnemu uczniowi nie stanie się krzywda. Prawda?