Od czasu do czasu grywam z kumplami w drugoedycyjnego Warhammera. Kumpel prowadzi i nie do końca orientujemy się (wszyscy, łącznie z MG) w zasadach (albo raczej nie zawsze wszystko spamiętamy, bo tak to wszystko idzie płynnie). Na przykład topór drużynowego krasnoluda przez pewien czas był "druzgoczący" w każdej rundzie walki,bo wszyscy zapomnieli o cesze "powolny". Teraz doczytałem sobie zasady dotyczące punktów szczęścia i odnowy ich zapasu o każdym świcie. My odnawialiśmy je





















#gryfabularne #polecam