Jak na razie idzie dobrze. O 9 owsianka z migdałami i borówkami, a przed chwilą obiad, czyli pierś kurczaka w pomidorach, ziemniaczki i kalafior z fasolką szparagową. Ale popełniłem błąd nie robiąc trzeciego posiłku, bo myślałem, że nie będę chciał jeść po tirzepatydzie.
Wczoraj na pierwszy raz wjechało 1/4 minimalnej dawki 2,5 mg, czyli 0,625 mg. Nic nie poczułem negatywnego, dlatego w piątek podniosę do 1,25 mg.
@maciejj: Ja także. W szpitalu psychiatrycznym jestem przynajmniej 3-4 razy w tygodniu i to nie jako pacjent. I nie przypominam sobie sytuacji, żeby lekarz kazał dzielić najmniejszą dawkę terapeutyczną żeby łagodniej wejść.
No ale nie będę Ci tu kazań prawił. Po prostu chciałem zwrócić uwagę ze takie dzielenie jest bez sensu. Tak, po mounjaro odechciewa się jeść i jeśli nie widzisz tego efektu to niestety ale dawka jest za mała.
@danie_blyskawiczne: ja np. duloksetynę 30 mg, która ma w sobie 4 peletki po 7,5 mg dzieliłem i zaczynałem od 7,5 mg i co tydzień o 7,5 mg zwiększałem i to za namową mojej psychiatry, bo do tej pory każdy lek źle tolerowałem. A tak, udało mi się wejść bez ani jednego skutku ubocznego i tak samo zejść.
Dziękuję i oczywiście zapraszam do dyskusji, bo ta zawsze jest potrzebna.
Jak na razie idzie dobrze. O 9 owsianka z migdałami i borówkami, a przed chwilą obiad, czyli pierś kurczaka w pomidorach, ziemniaczki i kalafior z fasolką szparagową.
Ale popełniłem błąd nie robiąc trzeciego posiłku, bo myślałem, że nie będę chciał jeść po tirzepatydzie.
Wczoraj na pierwszy raz wjechało 1/4 minimalnej dawki 2,5 mg, czyli 0,625 mg. Nic nie poczułem negatywnego, dlatego w piątek podniosę do 1,25 mg.
No ale nie będę Ci tu kazań prawił. Po prostu chciałem zwrócić uwagę ze takie dzielenie jest bez sensu. Tak, po mounjaro odechciewa się jeść i jeśli nie widzisz tego efektu to niestety ale dawka jest za mała.
Dziękuję i oczywiście zapraszam do dyskusji, bo ta zawsze jest potrzebna.