@SanteSimon: ja uważam że choć było mu wtedy trudno, to to pokrzepiająca historia, była to jakaś pierwsza reklama, on dostawał ciepły posiłek. Teraz sukcesem marketingowym byłoby przygotować taką reklamę drugi raz, albo w podobnej formie (choć może tego piłkarz nie chciec i to totalnie zrozumiałe) ale w wypasionej profesjonalnej formie typu "świat się zmienia a obiadki zostały te same"
  • Odpowiedz