W nawiązaniu do mojego poprzedniego wpisu wpisu wymyśliłem drugi sposób na naprawę rynku matrymonialnego. Jako że mężczyzn jest około 300tys. za dużo, możnaby połowę z nich przerobić na transów. Trzeba by było założyć jakiś urząd ds. inceli i tam specjaliści na podstawie wyglądu i charakteru, stwierdzaliby, kto idzie na zmianę płci. Potem każdy incel by dostał transa z przydziału. Wiem, że nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale jest całkiem średnie. Zresztą, jak
@Elektronik_Mocy: deincelizacja poprzez trannymaxxing jest niedoceniona. Od dawna mam to wykminione, że żaden incel nie powinien krytykować propagandy zachęcającej do zostanie trapem mtf, ponieważ to oznacza co najmniej jednego chłopa mniej na rynku konkurencji o tzipę. Potrzeba nam szeroko zakrojonej akcji propagandowej i uświadamiania genetycznie podrzędnych mężczyzn, że its ovER i trzeba się przerobić a powinni to propagować już w podstawówkach, żeby terapie hormowanlne zaczynać w wieku gimnazjalnym. Oczywiście odpowiednie komisje
Myślicie że będzie pasować na rozpoczęcie roku?
(。◕‿‿◕。)