Jedno z najgorszych odczuć jakie mnie nachodzą, to to kiedy mam w głowie namiastkę znanej mi piosenki, melodii, która jest w tym momencie jedynym sposobem by poczuć się lepiej, a jednocześnie nie mam do niej żadnych tagów, tytułów by znaleźć upragnione ecstasy na youtube. Czuję się jak ćpun na odwyku.
Miliard temu, który wymyśli połączenie mózgu z youtubem, z pominięciem kodu, tagów, odnośników. Just mind and music.
Przypomniałam sobie czego słuchałam 10 lat temu. Uwielbiałam wtedy całą płytę Smolika i to chyba od niej zaczęłam swoją przygodę z #muzykaelektroniczna, chociaż akurat ten klip jest mocno śmieszny. Wróciłabym z powrotem do 2007 roku. To były fajne, naiwne czasy. #muzyka #feels #feelsmusic