LECIMY NA KSIĘŻYC

http://florydziak.com/blogger/2017/02/lecimy-na-ksiezyc-2.html

Dziś ciekawe dywagacje z okolic Florida Today na temat planów administracji Trumpa. Wiadomo już że misja na asteroid się nie odbędzie. Nie tylko nie ma ona poparcia nowej administracji, ale także wielu naukowców wskazuje na to że taka misja jest nieproporcjonalnie kosztowna w stosunku do tego co może przynieść naukowo. Celem NASA będzie nadal Mars, ale szanse powrotu na Księżyc i permanentnej bazy na naszym satelicie są znacznie większe niż
nawon - LECIMY NA KSIĘŻYC

http://florydziak.com/blogger/2017/02/lecimy-na-ksiezyc-...

źródło: comment_tGw92fX1AcL1trDQoMGbUiaMxea4r5wD.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dzangyl: NASA to ma pecha do prezydentów, każdy to mniejszy lub większy #januszkoastronautyki i co 8 lat (no chyba że nie ma reelekcji) zmienia się priorytet NASA - raz Mars, potem Księżyc potem znowu Mars, a potem powrót do wahadłowców i znowu Księżyc. Przez co 50% czasu spędzają na przestawianiu się na nową "wizję" zamiast nad jakąś twórczą robotą. Był Ares, zaraz SLS skasują ( ͡° ͜
  • Odpowiedz
Chciałbym podzielić się z wami moim pomysłem i zapytać czy coś takiego jest możliwe. Otóż wykoncypowałem sobie lądownik jako coś w formie balonu. Balon o pojemności liczonej w milionach metrów sześciennych, byłby "wypełniony" próżnią na orbicie a następnie wyhamowywany z prędkości orbitalnej i opadałby swobodnie w kierunku planety. W miarę wzrostu gęstości atmosfery (podstawowy warunek to właśnie w miarę gęsta atmosfera planety), hamowałby dzięki wyporowi i na pewnej wysokości, po prostu by
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sciana: balón wypełniony próżnią z pewnością byłby fajny, ale nie ma na razie materiałów zdolnych utrzymać kształt takiego balonu by mógł mieć jakąkolwiek wyporność...
  • Odpowiedz
@sciana:
Raczej nie ma sensu.

Samo wybudowanie takiego "anty-balonu" byłoby bardzo trudne. Gdyby ścianki były elastyczne jak w balonie, to oczywiście zostałyby po prostu ściśnięte przez atmosferę do zera (tak, żeby się stykały). Musiałyby być sztywne. Potrafimy coś takiego zbudować, ale komory próżniowe, żeby wytrzymać napierające ciśnienie atmosferyczne i się nie zapaść, muszą mieć ciężką konstrukcję. Nie jesteśmy w stanie sprawić, by konstrukcja była na tyle lekka, szczelna i wytrzymała, by
  • Odpowiedz