Trochę schiza. Nastawiłem sobie budzik na 10 wieczorem i poszedłem spać. Wstałem o tej 10, ale pomyślałem, że oj tam pośpię jeszcze.
Sen wyglądał tak:
Wstaję i czuję, że ktoś miał nas dzisiaj odwiedzić. Szybko zrywam się z łóżka, ścielę łóżko. Zaczynam sprzątać biurko, układam książki. Pomijam fakt, że na biurku miałem ogromną kotwicę. Kiedy w miarę ogarnąłem wszystko wchodzi nie kto inny jak prezydent naszego państwa Andrzej Duda. Oniemiałem,





























źródło: comment_0kUik2awKJ0ksOXoM7l4LtAEriuhSoqd.jpg
Pobierzźródło: comment_BZDlOr8nUtifEzLLHb6O2t0xVbY2lVuj.jpg
Pobierz