Moje słowa sprzed kilku dni jako melodia do walenia konia nad Dudą:
"Słuchajcie, nie uważacie też, że ta cała afera związana z SN jest ustawką? Przecież jeśli teraz Duda (co byłoby od dawna ustawione) zawetuje, wszyscy będą go mieć za dobrego, twardego prezydenta, który broni interesów Polski, stawia na niezależność i uczciwość?!
A w praktyce byłoby to przerzucenie punktów poparcia z PiSu na Adriana, czyniąc z Kaczora chyba najgenialniejszego stratega od czasów Józefa Piłsudskiego
"Słuchajcie, nie uważacie też, że ta cała afera związana z SN jest ustawką? Przecież jeśli teraz Duda (co byłoby od dawna ustawione) zawetuje, wszyscy będą go mieć za dobrego, twardego prezydenta, który broni interesów Polski, stawia na niezależność i uczciwość?!
A w praktyce byłoby to przerzucenie punktów poparcia z PiSu na Adriana, czyniąc z Kaczora chyba najgenialniejszego stratega od czasów Józefa Piłsudskiego


























nie ma takiej opcji. Ja spodziewałem się co prawda zagrywki PiS, która miałaby umocnić Prezydenta i "zrobić" go niezależnym, ale w życiu kosztem wizerunku PiS. Co więcej ta zagrywka mocno ośmiesza Kaczyńskiego, który przecież jeszcze parę dni temu dostał niekontrolowanego wybuchu na mównicy "bez trybu", zaraz po pomyśle Dudy i Kukizów na 3/5.
Duda zerwał się ze smyczy i znalazł idealny moment na to,