Gość zarabiał 140 000 miesięcznie i słuszne jest oburzenie ludzi. Ja natomiast pytam się co z tymi co zarabiają 100 000? Co z tymi co zarabiają 60 000? Co z tymi co 50 000? To dalej są chore kwoty.
Co z dentystami, którzy obecnie siedzą cichutko a których zarobki pewnie są jeszcze wyższe?
Co z wszystkimi innymi publicznymi zawodami?
Coś
Co z dentystami, którzy obecnie siedzą cichutko a których zarobki pewnie są jeszcze wyższe?
Co z wszystkimi innymi publicznymi zawodami?
Coś





A jak ktoś zarabia 85 000 to już jest git? A jak ktoś zarabia 50 000 to już mało? A jak ktoś zarabia "marne" 20 000 ale pracuje 10 godzin tygodniowo?
Spis wynagrodzeń dostępny publicznie według wielkości miejscowości (bez peselu i adresu pracy) i 40-godzinny tydzień pracy dla lekarzy - tyle wymagam i nie są to wymagania z kosmosu a