
heheszka2
Myślę o Martynie i wydaje mi się, że uczestnicy, którzy weszli do domu w tygodniu finałowym, skrzywdzili ją. Rozmawiali z nią tak, jakby wygraną miała już w kieszeni, wmawiali jej, że jest zwyciężczynią i namącili dziewczynie w głowie. Martyna już widziała siebie w samochodzie, już czuła, jak jej życie się zmienia (nawet o tym mówiła), a tu figa z makiem, obeszła się smakiem. Gdyby nie wizyta przegranych, zadowoliłaby się byciem w finale,
- Justarandomguy
- agulana
- Lena86
- TomaszHajto111
- Kutaszaniec
- +34 innych













