134 619,50 - 42,20 = 134 577,30
Frankfurt Maraton. Piękny to był zgon, nie zapomnę go nigdy. Ambicje były na sub 3h, więc pierwszą połowę poleciałem w 1:30:10, no i jednak trochę przeszarżowałem. Gdzieś od 27-29 km nie potrafiłem już trzymać założonego tempa i zacząłem zwalniać. Nie pomagał silny wiatr i deszcz, który zaczął padać mniej więcej w połowie trasy. No tak sobie cierpiałem przez kolejne kilkanaście km. Finalnie skończyło się na 3:05:45,
Frankfurt Maraton. Piękny to był zgon, nie zapomnę go nigdy. Ambicje były na sub 3h, więc pierwszą połowę poleciałem w 1:30:10, no i jednak trochę przeszarżowałem. Gdzieś od 27-29 km nie potrafiłem już trzymać założonego tempa i zacząłem zwalniać. Nie pomagał silny wiatr i deszcz, który zaczął padać mniej więcej w połowie trasy. No tak sobie cierpiałem przez kolejne kilkanaście km. Finalnie skończyło się na 3:05:45,











