Wśród zwierząt, szkoda, że bez kamery;) Biegając po zadupiach spotkałem 2 sarny, kilka kuropatw, liska i 2 zające, które wypadając prosto z krzaków prawie pod moje nogi pozwoliły mi w kilka sekund osiągnąć HR max :D. Fajnie mimo siąpiącego deszczu. Tyle dobrego.
Z tych gorszych wiadomości to chyba przesadziłem albo z tempem (wątpię), albo ze zwiększeniem kilometrażu (dużo bardziej prawdopodobne) przeciwko czemu zbuntowały się jednocześnie moje udo
@JokerLine: Dzięki za dobrą radę. I z góry wiem, że masz rację. Na początku biegania dbałem o dodatkowy rozwój właśnie poprzez wspięcia, skipy, "kledzikowe" ćwiczenia, inne sporty Po powrocie, po przerwie odpuściłem sobie, jednocześnie zwiększając kilometraż o ok 50%. Skutki w sumie do przewidzenia..."jak ktoś głupi, to aż miło popatrzeć". Cóż, trzeba przestać kozaczyć i robić swoje małymi krokami.
Dzisiaj postawiłem na zwiedzanie. Odwiedziłem miejsca wokół swojego osiedla, w których bawiłem się w dzieciństwie, a w niektórych nie byłem ze 20 lat. Fajnie, tylko szkoda, że tyle syfu wokół (butelki, śmieci itp.).