Doznałem lekkiego zaskoczenia, kiedy w jednym z wywiadów Buriala wycztałem, że ten wymienił "Love" jako jedno ze swoich źródeł inspiracji. Zaskoczenie jak najbardziej pozytywne bo to świetny klimaciarz, niemożebny klasyk :)
Przepadłem bez reszty w produkcjach tego młodego węgra. Chociaż samo intro wydaje się być dość siermiężne, naprawdę warto dać sobie chwilę i pozwolić mu się rozwinąć.