Nie czytałem książek, wiem tyle ile wyczytałem ze stron poświęconych sadze, ale historia Rhaegara, Lyanny i rebelii Roberta to też kawał fajnej historii. Rhaegar inteligentny, kochany przez ludzi, kandydat na świetnego władcę skończył tragicznie poprzez miłość (prawdopodobnie odwzajemnioną stąd to 'porwanie') do Lyanny. Cały kontynent pewnie miałby się świetnie a jego rządy byłyby świetnie wspominane (chociaż jeśli chodzi o okres serialu to wciąż by żył, był kilka lat starszy od Jaimego).
Ale
Ale























Czyli nie o Margaery chodziło, a najprawdopodobniej o Dankę. No i pozostanie już tylko valonqar (młodszy brat) - Tyrion