@polakzpolski: @onomatobeka: list napisany przez Ramsaya do Jona. W książce był bezpośrednią przyczyną śmierci Jona. Po przeczytaniu listu, w którym była mowa o pojmaniu Mance'a i zabiciu Stannisa, Jon chciał wraz z dzikimi zaatakować Winterfell, jednak kochani współbracia odwiedli go od tego pomysłu, wbijając weń kilka noży. Poszukajcie w google pod "pink letter"
  • Odpowiedz
@hejDziewczyno: dobre spostrzeżenie że tym ruchem Stannis się pozbawił możliwości sojuszu (tutaj akurat wspomniał o Sweetrobinie co byłoby najlepszą możliwą opcją) który będzie dla niego konieczny jeśli chce zdobyć coś więcej niż Winterfell.
  • Odpowiedz
  • 1
@appylan: Może to dlatego, że ja generalnie się nim nie interesuje zbytnio. ;p


A jeśli chodzi o Twoje pytanie to chyba było mówione, że generalnie Jon i Arya byli podobni do Neda, a reszta do Cat.
  • Odpowiedz
  • 0
@appylan: Czy ja wiem, ja bardzo bym chciała, żeby w ostatniej książce się tak wszystko wyjaśniło, żeby wszystkie teorie miały sens i byłoby takie powszechne "ło #!$%@?". Ale pewnie kopnie w kalendarz nim to wszystko do kupy poskłada. :/
  • Odpowiedz
Gęstniejący mrok przypomniał Branowi inną opowieść Starej Niani, historię o Nocnym Królu. Był on ponoć trzynastym z kolei dowódcą Nocnej Straży, wojownikiem, który nie znał strachu. – I to właśnie było jego słabością, albowiem wszyscy ludzie muszą znać strach – dodawała zawsze. Do zguby doprowadziła go kobieta, którą ujrzał ze szczytu Muru. Skórę miała białą jak księżyc, a oczy jak błękitne gwiazdy. Ponieważ nie bał się niczego, rzucił się za nią w
ououou - > Gęstniejący mrok przypomniał Branowi inną opowieść Starej Niani, historię ...

źródło: comment_2P5iIcsVNzIIHhC5rOigfsKOPqgh8OCq.jpg

Pobierz
#got #graotron #asoiaf

Nowinki castingowe z Westeros. (ʘʘ)

Producenci szukają do roli aktora, który ma zagrać pirata terroryzującego morza wokół Westeros. Określany jest jako groźnie wyglądający mężczyzna w wieku 40-50 lat, który ma odegrać w 6. serii bardzo ważną rolę. Chodzi prawdopodobnie o Eurona Greyjoya. Amerykańskie media spekulują, że być może w 6. sezonie pojawią się też jego bracia: Aeron i Victarion.

Kolejne ogłoszenia castingowe skupiają się na 4-osobowej rodzinie – ojcu w wieku 50-60 lat, który był jednym z najlepszych żołnierzy w Westeros, a także na matce i rodzeństwie (siostra i brat). Maja oni odegrać ważną rolę w wątku jednego z bohaterów. Chodzi prawdopodobnie o rodzinę Sama – Randylla Tarly’ego, a także jego brata Dickona
#got #graotron #asoiaf

Obawiam się, że wątki się nigdy nie połączą. Książki były spoko, chociaż po tylu tomach akcja nadal nie zaczęła się zawężać, ale miałem nadzieję, że jednak się to ostatecznie uda. Widząc co się dzieje w serialu straciłem tę wiarę. Podobno Martin współpracuje z twórcami, a skoro tak, to muszą oni wiedzieć co w sumie jest nieistotne i mogą pozmieniać. Jednak zmieniają tyle, że zaczynam wątpić, czy ostatecznie cokolwiek będzie istotne.


Myślę, że Martin się zagubił, a razem z nim scenarzyści. Serial/książka może się skończyć jakąś sraką bez żadnych wyjaśnień, bez żadnej puenty, jak w LOST w stylu "przyszła zima i umarli tak jak stali, w butach". Jedyna moja nadzieja w tym, że twórcy serialu na nastepny sezon/dwa sezony wymyślą coś ekstra, oleją Martina i zrobią po swojemu dobre zakończenie historii.
@dex_ter: właśnie problem Martina jest taki, że to jest jego opus magnum i nie panuje nad procesem tworzenia, po prostu robi coś zajebistego, ale każda strzelba wystrzeli. Jest to ważne w serialu. Oglądając od początku, każda scena ma sens. Jeśli scena nie ma sensu/jest tylko wypełnieniem bez fabuły, to oglądaj dalej. Ostatnio na przykład rozmawiało się o tarczy z herbem Arrynów w rękach Robina. Ptak zamiast lecieć wysoko jak honor, spadał w dół - potencjalna wskazówka co się stanie z Robinem, który to uwielbia zmuszać innych do latania.
Sam serial jest w tym #!$%@? momencie, że z jednej strony mają jeszcze kawałek książek, a z drugiej muszą robić takie rzeczy, żeby przyszły sezon miał sens. Stąd wysłanie Sansy na Północ, stąd wysłanie Jaime'a do Dorne, stąd Jorah Connington i inne takie. Dlatego w tym momencie jest największy ból. Każda mała zmiana z poprzednich sezonów teraz skutkuje ogromną zmianą. Pozbycie się LS skraca wątki Jaime'a, Brienne i tak dalej. Jaime nie musi iść do Dorzecza, skoro tam nie ma LS. Żeby w Dorne stało się to, co ma się stać, idzie tam właśnie on. Po drodze wziął Bronna - jedna z najlepszych zmian w serialu. W sensie, że Jaime'owi towarzyszy Bronn. Miałem nadzieję, że w Dorzeczu, ale trudno, niech będzie Dorne. Dzięki temu mamy więcej Bronna w serialu, a to jest zawsze spoko. Arya swój wątek ma znacznie skrócony, bo już wchodzą w rozdział z Wichrów Zimy - lada moment zabije Meryna Tranta. Taki spoiler, ale jak ktoś nie wiedział, to przykro mi, trzeba uważniej oglądać ;). Meryn Trant płynie do Braavos, jest na liście, a Arya właśnie awansuje w bractwie skrytobójców.

W serialu martwią mnie inne rzeczy. Przykładowo, w poprzednich sezonach mieliśmy gołego Lorasa z jego giermkiem tylko po to, żeby teraz mógł zostać osadzony w Sztumie. Ale to nie ma sensu. Loras to jeden z najsłynniejszych rycerzy w królestwie, dziedzic najbogatszego rodu. Sam pewnie sobie nawet dupy nie podciera, bo ma od tego sługi, a co dopiero mycie i ubieranie. W związku z tym, jeśli faktycznie ma jakieś znamie nawet na kutandze, to pół świata o nim może wiedzieć przez plotki. Sam giermek mógł je widzieć podczas zdejmowania zbroi. Jakoś się to broni, ale dla ludzi którzy serial oglądają głęboko, cośtam nie gra. I dla mnie osobiście takie rzeczy są istotne, a nie inny kolor skóry w stosunku do książki. Przykładowo Areo Hotah - w książce był białoskóry i jego siekierka wyglądała nieco inaczej. To nie ma absolutnie znaczenia. W serialu mamy czarnoskórego gościa - wiemy więc, że nie jest z Dorne. Broń, którą się posługuje, również jest charakterystyczna. Moim zdaniem mogłaby być nawet bardziej, bo teraz przypomina egzotykę w stylu dornijskich włóczni.
I wyobraźcie sobie, że niektórzy faktycznie mają pretensje, że Hotah czy Xaro Xhoan Daxos mają inny kolor skóry, podczas gdy, moim skromnym zdaniem, nie ma to najmniejszego znaczenia, bo w tym wszystkim jest coś
  • Odpowiedz
Powoli zaczynacie irytować. Serio, jeśli macie wrzucić kolejny wpis pt: "Serial się różni od książek" to sobie darujcie, proszę. Rozmawiajmy o zasadności zmian, o sensie fabularnym, o deus ex machina, o ile występuje, a nie o tym, że w książce to był dziadek, a nie Jaquen, a Arya zabiła Raffa the Sweetling, a nie Meryna Tranta. Ups, zespoilowałem? To trzeba było uważniej oglądać serial, zamiast się skupiać na różnicach w kolorze skóry
f.....a - Powoli zaczynacie irytować. Serio, jeśli macie wrzucić kolejny wpis pt: "Se...

źródło: comment_6XagbvWnRlxLc7NkMfPydHwAnEy9DPUH.jpg

Pobierz
@flejwaflejwaplejapleja: No pewnie taki, że serial już jest kompletnie o czym innym:)? I co z tego, że nie ma całości serii jeszcze? Już w kolejnym wpisie starasz się na siłę bronić zmian w serialu, czepiasz się innych bo tak po prostu nie uznajesz, że dla chyba większości zmiany w tym sezonie są po prostu żałosne.
  • Odpowiedz
@flejwaflejwaplejapleja: pozwól, że ci to inaczej rozpiszę:

JA JESTEM ANONIMOWY MIREK Z MIRKO, A TE #!$%@? LAMY BENIOFF&WEISS AND MARTIN KOMPLETNIE SIĘ NIE ZNAJĄ, #!$%@?! #!$%@? Z TYM, ŻE SĄ SCENARZYSTAMI I ZJEDLI ZĘBY NA TYM PROJEKCIE, #!$%@? Z TYM, ŻE SĄ ŚWIADOMI RÓŻNIC POMIĘDZY KSIĄŻKĄ A SERIALEM I TEGO, ŻE NIE MOŻNA PRZENOSIĆ TREŚCI KSIĄŻKOWEJ NA FILMOWĄ W 100%. JA JESTEM #!$%@? JEGO MAĆ MIRKIEM Z MIRKO I NIECH
  • Odpowiedz
Ta finałowa scena w Dorne była tak żałosna, ze brak mi słów. Już pomijam, że usunęli cały spisek i dowalili tam Jaime Lannistera z Bronnem, którzy w zakrwawionych ubraniach wbijają sobie tak po prostu do siedziby księcia Dorne i podchodzą bez przeszkód do jego dziedzica xD Szczytem były te żmijowe bękarcice niczym wojownicze żółwie ninja czy inne Xeny, bo sprawiły, ze poczułem się jakbym oglądał Herkulesa albo inne fantasy z lat 90.
R.....1 - Ta finałowa scena w Dorne była tak żałosna, ze brak mi słów. Już pomijam, ż...

źródło: comment_x5ODNT8msNVKVj0ZP9SfF0dEAOyPuCRQ.jpg

Pobierz
Już myślałem, że Areo Hotah uratuje sytuacje i zetnie któryś głupi łeb halabardą, ale niestety tego nie zrobił


@Redrum781: tak bardzo na to liczylem :( I młoda tez przez pape nie dostała :| damn it!
  • Odpowiedz
@duch_revolucyji: Ja za to właśnie uwielbiam ten świat. Nic nie jest czarno białe i nie ma w 100% dobrych ani złych postaci. Każdy próbuje ugrać coś dla siebie w tej grze o tron. W serialu wszystko jest ucięte, spłycone i może to wyglądać tak jak mówisz, ale w książkach każde działanie jest podparte spiskami, układami i długookresowym planowaniem. Oczywiście nie da się zmieścić w serialu tylu wątków co w książce,
  • Odpowiedz