@smierdakow: wiele osób zarzuca mu impotencję polityczną. Na jego obronę mam to, że próbuje. Co prawda głównie w obrębie kwestii ekonomicznych i prawnych - ale to jest bardzo istotna kwestia. Reformuje edukację, zwiększa pensje nauczycieli w zamian za dodatkowe szkolenia. Szkoli policję na zachodzie i modernizuje ich pracę, zaprasza konsultantów i Ormian z diaspory. Aktywnie walczy z korupcją do tego stopnia, że po 2-3 latach nie da się praktycznie wręczyć
  • Odpowiedz
@w0jmar: To Turcja w tamtej wojnie listopadowej z 2020 zwyciężyła. Umocniła swojego sojusznika na tamtym terenie, którego nie kontrolował.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jjb_: Iran nigdy nie dopuści do utraty granicy z Armenią bo dla nich osiągniecie celów azerskich = ryzyko że oni z 15 milionami Azerów na północy będą następni. Iran w takiej sytuacji gdy zagrożona byłaby ta granica zareagowałby militarnie (interweniując po stronie Armenii) bo nie mogą sobie pozwolić na utratę tej małej ale ważnej granicy.
  • Odpowiedz
@Fromsky: nastepni będą Gruzini i ich Osetia.

Kiedyś to pisałem - pierwszą oznaką utraty znaczenia Rosji będą ruchawki w miejscach gdzie Oni dyktowalu warunki: Abchazja, Górny Karabach, Osetia, później czeczenia i Dagestan.

Do czasu aż nie wiadomo było czy RUS napewno są tak słabi - w tych regionach jest spokój.
Teraz świat faktycznie uwierzył że kacapy to
  • Odpowiedz
@nagly_atak_faszyzmu: Iran jest pariasem większym od Rosji chcąc nie chcąc - ale akurat były i są plany korytarzy transportowych i gazociągów. Ale Iran ma niestety sankcje. Iran tak czy tak deklarował że przy przekroczeniu czerwonej linii jaką jest próba zmian granic, zareaguje odpowiednimi siłami wiec ich w pewnym sensie bronią. I tak mają dobre relacje z Iranem.
  • Odpowiedz
@Archaniol_Gabriel: Turcja jest w NATO, a Azerowie to jest jeden z narodów turkijskich. Armenia jest w ODKB, czyli kacapskim przeciwieństwie NATO. Armenia źle wybrała sojusznika. Korzystała na tym przez lata okupując dużą część Azerbejdżanu. Teraz kiedy kacapy znalazły się na krawędzi upadku, Azerbejdżan postanowił wyrównać rachunki z nawiązką. Prawdopodobnie Armenia pozostanie przy małym państwie wokół stolicy i zostanie zmuszona do podpisania upokarzającego traktatu pokojowego. Taka jest cena stania u boku
  • Odpowiedz
@Archaniol_Gabriel: Mają szansę jakby Iran zareagował, ale raczej do eskalacji nie dojdzie - to jest głównie forma wywierania nacisku. Turcja zbyt daleko zaszła w negocjacjach pokojowych z Ormianami żeby teraz doszło do pelnoskalowej wojny, szczególnie że mimo że Armenia jest słabsza i niezbyt silna to ma takie rakiety Iskander które jak trafia w instalacje przesyłowe czy pola naftowe to narobią niemałych szkód Azerom.
  • Odpowiedz
Jakkolwiek nie lubilibyśmy Armenii (głównie za sojusz z Rosją), to jest dość oczywiste, że w tym momencie jest ofiarą, a atak Azerbejdżanu to oczywiste naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych

#armenia
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach