Jedna rzecz mnie dziwi w UK.
Na drogach panuje kultura i uprzejmość, ludzie sobie nawzajem pomagają.
Ale
Jak komuś popsuje się samochód np na rondzie lub na światłach przed skrzyżowaniem to powstaje korek na kilka kilometrów i nikt nie pomoże zepchnąć w kilka osób ten samochód na luzie na pobocze lub chodnik itp,
Dlaczego?
Przecież i tak już nie ma zagrożenia ze ktoś kogoś rozejdzie bo i tak jest max 5-10km/u ruch w około.
Na drogach panuje kultura i uprzejmość, ludzie sobie nawzajem pomagają.
Ale
Jak komuś popsuje się samochód np na rondzie lub na światłach przed skrzyżowaniem to powstaje korek na kilka kilometrów i nikt nie pomoże zepchnąć w kilka osób ten samochód na luzie na pobocze lub chodnik itp,
Dlaczego?
Przecież i tak już nie ma zagrożenia ze ktoś kogoś rozejdzie bo i tak jest max 5-10km/u ruch w około.






"Evening all....
I am currently owed around £18,000 from my delightful tenant who didn't pay rent for over a year plus court fees plus solicitors fees.
He left no forwarding address but may be in a care home so we can't instruct a bailiff.
He does receive