Dzisiaj w biedzie kupiłem za dychę film dokumentalny o powstawaniu albumu "The Joshua Tree" U2. Zawsze lubiłem ten krążek i przy każdym odsłuchu wchodziłem w fazę drobnej melancholii, rozmyśleń w taki sposób, że po zakończeniu ostatniego utworu czułem w sobie pewnego rodzaju optymizm że jednak życie jednak coś znaczy, że nasze decyzje, nawet gdyby były złe, po czasie wyjdą na dobre. Po obejrzeniu dokumentu tylko utwierdziłem się w swojej tezie.
Na dopełnienie swego,
Na dopełnienie swego,





















![[ENG] Scott Weiland, wokalista Stone Temple Pilots nie żyje.](https://wykop.pl/cdn/c3397993/link_MT45AQVQapxHvonmh4H0gGvHvrhtIURi,w220h142.jpg)












Jako że raczej nie tworzę playlist, a słucham muzyki od razu całymi płytami, to wklejam tu swoje mocno subiektywne TOP10 2015.
10. Björk - Vulnicura
9. Panda Bear - Panda Bear Meets the Grim Reaper
8. Wilco - Star Wars