Kurde Mirki. Mam ze sobą taki problem, że nie umiem dać się ponieść fali życia i układowi limbicznemu. Każda moja decyzja wynika z analizy, samokontroli i kalkulacji.
Mogę użyć świetnego porównania siebie do takiego znajomego, który ma ksywę diabeł. Jego życie to sinusoida. Tutaj weźmie całą wypłatę, tu pójdzie zachlać, poruchać, wpadnie w długi, potem z nich wyjdzie. Weźmie kumpli taksówkę, pojedzie na burdele, automaty hazardowe, potem do Belgii na Szparagi się odkuć. Jego życie ma zmienność jak krypto. Moje życie jest jak obligacje, albo oprocentowanie lokaty.
Ja jestem kolesiem, który wszystko kontroluje, koszula zapięta na ostatni guzik, wykształcenie, eleganckie ciuchy, sztywny chód, oszczędzanie pieniędzy, inwestowanie, stały związek, studia, praca specjalisty w korpo, dieta, sport.
Jak to jest, że ja jestem jakąś j----ą enigmą psychologiczną/psychiatryczną ? Mam nerwicę natręctw, miewałem okres z mocną depresją, dysgrafię i dysortografię, no i fobię społeczną + jestem introwertykiem. Od 2018 do grudnia 2021 chodziłem do psychologa x2 psychiatry x3 najdłużej do terapeuty, który niby miał (miała) specjalizację w nerwicy. Wcześniej, pomimo że 1000000 razy mówiłem rodzicom (mam 21 lat, mieszkam z nimi) że coś jest ze mną nie tak, to oni
@Wybuchowy_kubek: Wydaje mi się, że jednak wiesz z czym masz problem i ja winiłabym za to posranych rodziców :/ Poczytaj o wewnętrznym dziecku, o zawłaszczeniu, o parentingu i zaniedbaniu emocjonalnym przez rodziców i o tym jak molestowanie seksualne w dzieciństwie wpływa na psychikę w dorosłości.
Dobra nudzi mi się bo stoję w korku a więc: Wszystkiego najlepszego ludzie z #wykopjointclub i #narkotykizawszespoko Niech wam się wszystkie marzenia pospełniają, ogarniajcie życie, bawcie się na zdrowie, no i niech każdy z was ma zajebiście fajny cel w życiu. Bo to najważniejsze mordki, zdrówka, rozsądku.
Rzucam, rzucam jaranie X2. Ja tam mam, że jak wiem, że pora coś rzucić to rzucam. Z fajkami nie mam tego problemu bo rzucałem, wracałem, rzucałem... Ostatnio nie paliłem rok i wróciłem "z ciekawości czy dalej smakuje", od 2 dni znowu nie palę i o dziwo palić mi się nie chce. Gorzej z mj...
W ogóle to śmieszne bo za mj nigdy nie byłem jakoś specjalnie. Z 3-4 lata temu sporo się imprezowalo (co weekend) i cos r piło, ale palenie? Raz na 3-4 miesiące.
@porterhouse: MJ to temat rzeka, jednemu pomaga, innego sciaga w dol. Ty po prostu w zyciu stanąłes w miejscu, gdy nie mamy motywacji, potrzeby wewnetrznej do osiagniecia danego celu po prostu osiadamy, uzywka sama w sobie nie jest problemem, okresl czemu ja stosujesz, co ci daje dobrego, a co zabiera, wszystko ma dwie strony, dualizm natury jest w kazdym aspekcie naszego zycia. Dodatkowo jesli uwazasz iz jest ona dla ciebie
@xstatic: niby jeden h-j, u mnie na osiedlu w większości kiosków/sklepów były dostępne głównie czarne ocb z filterkami i te takie krótkie mascotty co się bardziej do szlug nadają niż do jointow, więc wybór był prostszy xd
@mindrape: wyobraź sobie jak piękny bylby świat gdyby a-----l zastąpić mdma - wesele, chrzciny, komunie, urodziny, wszyscy w------i na mce a w powietrzu czuć tylko pot i euforie
właśnie jechała karetka i otworzyła sobie szlaban i przypomniala mi się andegdotka xD
z rok temu spotkaliśmy się ze znajomymi u mnie w mieszkaniu i nagle zaczęło n---------ć niebieskimi światłami. Byliśmy strasznie spizgani, więc wyszliśmy na balkon palić dalej jointa. Te niebieskie światła to był mix karetki, straży pożarnej i policji. Okazało się, że ktoś chyba umarł obok nas, bo wchodzili z tarana dwa okna balkonowe obok nas. My spizgani cały czas
Ale j---a XD Spotkałem się z kolega pod jednym z marketów. Stanęliśmy za autem i walnęliśmy sobie na szybkości po wiaderku (nie, nie było nas widać bo stanęliśmy na ostatnim miejscu w rogu w ciemności XD). Zjaralismy szluga, wsiedliśmy na chwile do fury a tu nagle podjeżdża 997. Było to bardzo podejrzane bo wjechali na parking i jakby wiedzieli kogo maja szukać - stanęli za nami blokując nam wyjazd xd minęła minuta,
@Krzysiek-11: no jak jesteście patologią to normalne, że policja się wami interesuje, normalni ludzie nie ćpają żadnych wiader na parkingach, tylko w domu na spokojnie się odurzają narkotykami, żeby nie wywoływać niepotrzebnych dziwnych reakcji społecznych. W tym przypadku to akurat problem jest z wami, a nie z policją byku, bardzo dobrze zareagowali, mam nadzieję, że spisali numery fury i będą kontrolować trzeźwość kierowcy pod kątem substancji odurzających. Z fartem.
@Krzysiek-11 psy się wami interesowali ale postanowiliście jebnac drugie wiadro zamiast się zmyć i cieszyć że was nie zatrzymali, to się nazywa odpowiedzialność
@Ksemidesdelos: a co ciekawe i mliczko i rozpuszek nie zaliczają sie do substancji narkotycznych ale potrafią zniszczyć zdrowie i życie, przy czym od mleka taki jeden już był 2 razy w śpitalu gigancie
Mogę użyć świetnego porównania siebie do takiego znajomego, który ma ksywę diabeł. Jego życie to sinusoida. Tutaj weźmie całą wypłatę, tu pójdzie zachlać, poruchać, wpadnie w długi, potem z nich wyjdzie. Weźmie kumpli taksówkę, pojedzie na burdele, automaty hazardowe, potem do Belgii na Szparagi się odkuć. Jego życie ma zmienność jak krypto. Moje życie jest jak obligacje, albo oprocentowanie lokaty.
Ja jestem kolesiem, który wszystko kontroluje, koszula zapięta na ostatni guzik, wykształcenie, eleganckie ciuchy, sztywny chód, oszczędzanie pieniędzy, inwestowanie, stały związek, studia, praca specjalisty w korpo, dieta, sport.
Diabeł