Jako dawny #przegryw który od jakiś dwóch lat jest #wygryw dam Wam moje kochane stulejki kilka rad. Najpierw kilka rzeczy o sobie.
Kiedyś (mniej-więcej do 26 roku życia)
-pryszczaty -fobia społeczna -stany lękowe i wyleczona depresja -mnóstwo wizyt u psychologa -faszerowanie się lekami, przez co #!$%@? żołądek -pensja na poziomie 2k netto -wynajmowanie klitki za ponad połowę pensji w mieście wojewódzkim -brak samochodu, wszędzie dojeżdzanie komunikacją miejską -uzależniony od papierosów i mnóstwo
Mirki. Mieszkam z dwiema studentkami w jednym mieszkaniu. Jedna z nich jest wolna, a druga ma chłopaka u którego spędza praktycznie większość wolnego czasu, wiec siłą rzeczy ja większość czasu spędzam z tą pierwszą. Jest ładna i fizycznie mi się nawet podoba, ale kompletnie nie mam pojęcia jak zainicjować(?), zaproponować(?) jej niezobowiązujący seks w ramach naszego kumplowania się. Nigdy samo z siebie nic nie wyszło, wiec jedynym rozwiązaniem jest albo rozmowa albo
Życie mi ucieka. Dziś piątek, a ja znów samotny w swej piwnicy. Młody człowiek, a już zniszczony przez tę #!$%@?ę z ryjcem upośledzonego goryla i elfa oraz głosem, jakby miał penisa w buzi.
Plus taki, że dostałem 6 z matmy ze sprawdzianu i przytrafiła mi się pewna sytuacja o której potem wam opowiem. #przegryw
Wielu ludzie twierdzi, że przegrywy mają słabą psychikę. A prawda jest taka, że przegrywy mają #!$%@? mocną psychikę. Żeby żyć latami w samotności, depresji, często w konflikcie z rodzicami, nie móc rozładować popędu inaczej niż ręką i przy tym wszystkim nie skoczyć pod pociąg, to trzeba mieć żelazną psychikę. 3/4 tzw. normików po kilku miesiącach takiego życia wylądowałaby w psychiatryku albo poszła w alkohol/narkotyki. #przegryw #depresja #takaprawda
Niedziela jak u staruszka wstałem zjadłem wypiłem 2 kawy i już nie wiedziałem co ze sobą zrobić to się położyłem w łóżku, potem tak przeleżałem patrząc w ściane, wstałem wypiłem Monsterka i znowu to samo, chyba się położe do łóżka Dziadowskie życie #przegryw
#anonimowemirkowyznania Mało kto z was wie czym jest prawdziwy przegryw, mam 22 lata i nic dobrego na mnie już nie czeka, 165 wzrostu, 20/30kg nadwagi(jem ze stresu, z nerwów jakie mam przy kontaktach ze światem albo po prostu z nudów) ledwie skonczylem technikum(bo gnebili mnie w szkole, w kazdej szkole w ktorej bylem od postawowki przez gimnazjum do technikum bylem obiektem posmiewiska dla calej klasy) i zdalem mature z takimi wynikami ze
Kiedyś (mniej-więcej do 26 roku życia)
-pryszczaty
-fobia społeczna
-stany lękowe i wyleczona depresja
-mnóstwo wizyt u psychologa
-faszerowanie się lekami, przez co #!$%@? żołądek
-pensja na poziomie 2k netto
-wynajmowanie klitki za ponad połowę pensji w mieście wojewódzkim
-brak samochodu, wszędzie dojeżdzanie komunikacją miejską
-uzależniony od papierosów i mnóstwo