Walentynki już za nami. Czy tylko ja zawsze, we wszystkich wykresach pokazujących większe natężenie dla jednego rekordu widzę fakena skierowanego w moją stronę?
Piąta wizyta. Dziwnie mało osób w ten poniedziałek. W sumie fajnie. Dopiero jak wychodziłem to się pielgrzymki na recepcji zaczęły przewijać W sumie nie ma o czym pisać. 15minut na orbitreku, później błaźnienie się ze sztangą (nie miałem siły na trzecią serię i przy drugiej próbie się złamałem). Później jak ostatnio ćwiczenia na plecy i ręce na ciężarkach dla małych dziewczynek (widać, że wyprodukowane przy wczesnym PRL,
@karolzzr: apetyt słabo, dlatego staram się jeść to, co daje najwięcej przydatnych surowców. Płatki owsiane na śniadanie, jakiś kurczak, banan, podjadam kiełbasę wieczorem. Staram się rozciągnąć ten żołądek ale o papu nie woła. Mam nadzieję, że za tydzień-dwa zacznie się prawdziwe w----------e.
To odznaczenie nie dość że ubliża mojej stulejarności to na dodatek jest nieadekwatne do wyników. IMHO powinni je dostać tylko Ci, którzy mieli chociaż jedną „udaną” konwersację skutkującą wymianie loginów.
Ja na tym czacie próbowałem tylko sprzedawać komplet garnków i rozmawiać o Jezusie Chrystusie naszemu Panu i zbawicielu. I nawet to mi się nie udało.
Dużo osób, ale połowa to tacy amatorzy jak ja, których nie widziałem wcześniej na siłowni, więc czułem się trochę swobodniej. W końcu nie byłem najbardziej suchym samcem beta. Wyciskałem sztangę dopóki nie opadłem z sił. Ilość powtórzeń w serii malała wykładniczo. Te wszystkie plany treningowe dla początkujących w necie dla amatora są nie do zrealizowania, bo już w drugiej serii jest zatrważająco trudniej, a jak tu przewidzieć
Ja pierdykam ile wpisów. Burza feelsów 10 w skali Feelforta, a to dopiero początek dnia. Jeszcze cała noc i jutrzejsze żale.
Odnośnie walentynkowego czatu, to 3 minuty anonimowej rozmowy to marne warunki dla znalezienia drugiej połowy, szczególnie że programista wykopu jest działaczem LGBT. Zdecydowałem więc, że spróbuję sprzedawać garnki, ale widzę, że nawet to była zbyt wysoko powieszona poprzeczka. I jak tu nie być samotnym? Człowiek nie jest w stanie sprzedać dobrych
Trzecia wizyta, nie ma o czym pisać. Zabrakło mi sił aby odłożyć sztangę na miejsce. Oszczędzę sobie wstydu i nie przyznam ile ciężaru miała dorzuconego. Czas dziwnie szybko minął. Jutro też pójdę.
@sidhellfire: Pamiętaj, że chodząc na siłownie już jesteś ponadprzeciętny, w tych czasach mało kto zadaje sobie taki trud :)! Baw się tym, nie przejmuj się słabym dniem, bo później zawsze jest lepszy.
@sidhellfire: Powiem tak. Każdy kiedyś zaczynał. I jedną rade mam dla ciebie. Zrób sobie jakiś plan treningowy i zacznij ćwiczyć zamiast łazić z kąta w kąt. Zobaczysz, że po miesiącu sumiennych ćwiczeń nie dość, że zobaczysz efekty(pamiętaj o diecie!) ale i nikt nie będzie na ciebie krzywo patrzył(wiem to z doświadczenia).
Pierwszy dzień na siłowni. Nie miałem niegazowanej wody, ale przeczytałem, że od tego się głodny człowiek robi, to pomyślałem, że nawet lepiej. Jaki to był błąd :D
#roknasilowni