JAK JESTEM W SIEDZIBIE WYKOPU I SIĘ NUDZĘ TO MÓWIĘ - BIAŁKE WYCHODZĘ A BIAŁKE SIĘ ZAWSZE PYTA - A GDZIE IDZIESZ? A JA CZASEM WALNĘ ŻARTEM - A TAGI NAPRAWIĆ IDĘ HEHE
@aloszkaniechbedzie: Mam gorzej... Zdarza mi się iść ulicą i wymyślać pytania, które mógłby zadać mi mój nieistniejący jeszcze syn - a potem głośno na nie odpowiadać. I to nie zdawkowo, ja wygłaszam całe monologi: z intonacją, jak w teatrze. "Wiesz, synu, to jest tak: (...)".
Też masz tak, że jak przypomni Ci się coś żenującego, to musisz zagłuszyć te myśli jakimś głupim dźwiękiem? Ja z zakłopotaniem mówię wtedy pod nosem
Każdy mógł kupić usługi Gildii Skrytobójców. W przeszłości zdarzało się, że angażowali gildię na przykład zombi, chcący wyrównać rachunki ze swymi zabójcami. W istocie gildia, jak lubił myśleć, praktykowała absolutną demokrację. By ją wynająć, zbędne były inteligencja, pozycja towarzyska, uroda czy wdzięk. Wystarczyły pieniądze, które - w przeciwieństwie do innych atrybutów - były dostępne dla każdego. Oprócz biedaków, naturalnie, ale niektórym ludziom zwyczajnie nie da się pomóc.
By ją wynająć, zbędne były inteligencja, pozycja towarzyska, uroda czy wdzięk. Wystarczyły pieniądze, które - w przeciwieństwie do innych atrybutów - były dostępne dla każdego. Oprócz biedaków, naturalnie, ale niektórym ludziom zwyczajnie nie da się pomóc.
- BIAŁKE WYCHODZĘ
A BIAŁKE SIĘ ZAWSZE PYTA
- A GDZIE IDZIESZ?
A JA CZASEM WALNĘ ŻARTEM
- A TAGI NAPRAWIĆ IDĘ HEHE
źródło: comment_PriXpUglEJxWcoDVNVy5HVWgjst54h1S.jpg
Pobierz