Ten moment, gdy dostajesz ofertę pracy ale w grę wchodzi jedynie umowa o pracę i wyliczasz sobie, ile przez to będziesz tracić pieniędzy każdego miesiąca. #praca
@goferek: mnie w tym momencie akurat polski system nie obchodzi, ale też kiedyś miałem żal o odprowadzanie składek etc. Później trochę zmądrzałem, nadal nie utożsamiam się z polityką socjalną, ale zdecydowanie bardziej niż kiedyś widzę jej zalety. Polecam też obejrzenie dość starego filmu zahaczającego o ten temat - SICKO.
Mirki z #poznan, ktoś jeździ na #uber jako kierowca? Mam ochotę przez jakiś czas spróbować, tylko zastanawiam się czy zajeżdżać własne auto, czy skusić się na coś nie swojego ( ͡°͜ʖ͡°) K2 niestety nie wypożycza w Pzn, jakaś alternatywa? #wypozyczalniasamochodow #nocnazmiana
@diarrhoea: wynajmuję 5 aut w jednej z większych wypożyczalni w Polsce, za przekroczenie limitu kilometrów po prostu muszę dopłacić różnicę w wyliczeniu (jeśli np. limit to 3000km i wynajem kosztuje mnie 2300zł, a przekroczę o tysiąc to dopłacam 50zł, bo przy kalkulacji dla 4000km opłata miesięczna wynosi 2350zł -> to tylko przykład, ale tak działa ten mechanizm).
Wiem, że w wielu wypożyczalniach stosowany jest taki zabieg. Nie używam aut do Ubera. Oczywiście wynajem na miesiąc to nie to samo co wynajem na rok czy dwa.
A gadanie, że dostaniesz limit kilometrów.... Oferta na stronie, a spersonalizowana to dwie różne
Boże mirki co się dzieje w tej Australii ( ͡€ ͜ʖ͡€)
Ledwie wyjechałem, dostałem pierwszą robotę - całkiem niezła. Dobry exp pozwala na wszystko co się chce - odpowiednik 6-8k PLN netto w Polsce (Poznań). Teraz po 9 miesiącach przechodzę do innej roboty bo zaoferowali 40% więcej expa. Dzisiaj dostaje info od rekruterki że jeszcze inna firma (IBM) chce mnie rekrutować na kontrakt na 6 miechów i oferują 85% więcej expa niż teraz.
Minusem kontraktu jest brak urlopu, a więc można pomniejszyć exp o jakieś 7.5% ... ale to i tak o 20% lepiej niż nowa robota, którą zaczynam od przyszłego poniedziałku. Drugi minus to te 6 miesięcy a po tym nie wiadomo czy
co za bezsens #blablacar... dlaczego przy nowym sposobie rezerwacji nie mogę zmienić godziny przejazdu? Zakładająć że mam dwie osoby, dwa wolne miejsca. Z tamymi potwierdziłem że pasuje im późniejszy przejazd to mimo to nie mogę tego zmienić i z każdą następną osobą muszę się kontaktować w tej sprawie...
@BlaBlaCar: trzy linjki to taka dość popularna metafora. Sam zarządzam teamem webdeveloperów, byłem architektem oprogramowania w sporych projektach i poniekąd rozumiem, co chcesz przekazać, jednak to tym gorzej świadczy o Waszym teamie. Za mało czasu poświęcone na testy i konsultacje. Brak tak oczywistej funkcji rzuca się w oczy nawet niedoświadczonemu testerowi. Szczególnie, że jak sam wspomniałeś, tworzycie oprogramowanie dla 20 milionów użytkowników, a więc modyfikacja systemu rezerwacji powinna być testowana
@BlaBlaCar: drogi Jacku, jeszcze raz dodam, że to tylko metafora. Nie wiem jak macie napisany ten kod, jednak jeśli jest to przemyślanie skonstruowany system to tak naprawdę powinno to być kilka krótkich funkcji. Nie neguję tego, że pracujecie nad systemem, niemniej jednak wprowadziliście automatyzację rezerwacji i delikatne - cały czas zakładam, że kod jest logiczny, nie napisany przez 13 latka z indii - przearanżowanie frontendowego zarządzania przejazdem przez kierowce nie
Czy też macie wrażenie, że większość doktoratów, także tych ścisłych (o humanistyce nie wspominam), to sztuka dla sztuki o znikomym wpływie na faktyczny postęp, a kierownicy zakładów traktują doktorantów jak tanią siłę roboczą? Mam wrażenie, że minie jeszcze kilkanaście lat i całe to tytularstwo okaże się przerostem formy nad treścią - już teraz wielu zdolniejszych magistrów woli zająć się konkretną, względnie niezależną pracą niż kontynuować ścieżkę akademicką, którą częściej wybierają mało
@AdamZz: doktorat z mojego punktu widzenia sprawia, że jednak jesteś trochę bardziej doceniany, a też w pewien sposób rozszerza horyzonty. Z płacą różnie, zwolniłem się przed tytułem, a miałem gwarantowane 15% więcej.
@AdamZz: jeśli ktoś przez całe studia jest tylko teoretykiem to będzie miał problem - przynajmniej w mojej branży. 29-30 latek z doktoratem, ale bez żadnej praktyki nie jest jakimś ekstra kąskiem.
@lubie_jesc: pójdź koniecznie na Rue Royal do Ladurée jeśli to Twój pierwszy raz w Paryżu. Croissant aux noix i makaroniki są rewelacyjne (jeśli jadłeś kiedyś makaronika i Ci nie smakował - te z Ladurée to kompletnie inna bajka choć parę smaków mi nie podeszło, a przede wszystkim pomarańczowy). Ladurée stworzył w II połowie XIX wieku makaroniki więc jeśli jeść je w Paryżu to najlepiej tam.
@lubie_jesc: też je kiedyś jadłem (bo gdzieś na blogu wyczytałem, że najlepsze) i moim zdaniem jest to kompletnie co innego. Choć croissant aux noix i tak u mnie jest na szczycie (uwielbiam takie połączenie składników). Bardzo dobry w Ladurée był malinowy makaronik, pistacjowy też spoko, ale jednak delikatna kwaskowatość malin wygrała. :>
@idziol: Trzeba przyznać, że to jedne z droższych makaroników w Paryżu -
@idziol: Możesz mieć trochę głośno w nocy, poproś o pokój od drugiej strony jeśli to możliwe. Idąc na Notre Dame de Paris proponuję przejście przez dzielnicę łacińską i zahaczenie o AuP'tit Grec (zresztą @lubie_jesc też mógłby zajść :P) i zjedzenie tam tego najbardziej wypasionego naleśnika na słono. Bo choć crepes szefa jest spoko, a w tym najbardziej wypasionym wkurza jeden składnik (nie powiem jaki dla niespodzianki :P) to i
@lubie_jesc: spoko, jak coś będziesz chciał wiedzieć to pytaj, wołaj, bo Paryż to jedno z naszych ukochanych miast i sporo o nim wiem (z punktu widzenia turysty). :)
@idziol: Najtaniej autobusem do Porte de Choisy i metrem bądź na piechotę. Wtedy wyjdzie wam po 4 euro na głowę (w wersji z metrem) lub 2 euro autobus+piechota. Tylko zajmie to wam przynajmniej 1:20-1:30.
@idziol: z dwoma rejestrowanymi / jednym czy tylko podręczne? Bo dużo bagażu + miejski to nie jest przyjemna sprawa. Mimo wszystko orlybus jest dość wygodny. Z BVA dojazd to jakieś 17 euro na osobę więc i tak nie jest najgorzej. :)
@idziol: ogólnie to ja rok temu jechałem tramwajem T7 na pętlę i było to i tanie i wygodne, ale jakoś w sieci nie mogę znaleźć informacji o nim więc nie wiem o co chodzi.
@idziol: to jak podręczne to na luzie autobusem do Porte de Choisy (około 50 minut) + spacerek (cały czas tą samą ulicą). Nie zauważycie jak szybko 3 km miną, a faktycznie zaoszczędzicie trochę. :)
@idziol: wydaje mi się, że jest tam automat, ale głowy nie dam sobie urwać, bo jakąś przygodę z biletami w Paryżu miałem, ale nie pamiętam gdzie. Ale jak pokazujesz, że 2 euro to może faktycznie tutaj był problem z automatem (z tym, że to cena orientacyjna też). W każdym razie jest to 20 centów różnicy, a na metro i tak się takim biletem nie przesiądziesz (pamiętaj o tym, że na
Jadę z rodzicami na weekend do #gdansk. Co można tu zobaczyć, poza standardami, typu zoo, stadion, #malbork, #gdynia #sopot? Bo tak w sumie to nie wiem, co możemy tam robić, a obiecałam, że coś znajdę ciekawego ;DD
Poza tym byłabym bardzo wdzięczna za jakieś fajne restauracje. Nie takie, gdzie obiad będzie nas kosztował 300 zł, ale coś, gdzie mają dobre papu. Tata mocno mięsożerny;D i może jakieś puby fajne na wieczór?
Rucola - także świetne miejsce, ale na piątkowy wieczór przydałaby się prawdopodobnie rezerwacja.
Z pubów to po prostu śródmieście, bo choćby i lepsze alkohole podawali w innym miejscu, to klimatu brak. Z takich lepszych pubów polecam Pułapkę, a całkiem niezłe piwka są też w Lubrowie. Dużym sentymentem darzę Friendsa, w którym kiedyś - nie wiem jak
@maciejpiotr_: nie wiem jakie masz radio (który model, bo zakładam, że fabryczne), ale widzę, że nie bardzo chyba kręcą Cię tematy grzebania w elektronice (jeśli się myle to wybacz pochopne wnioski) więc jeśli jest to możliwe (a prawdopodobnie jest) to możesz podjechać do jakiegoś serwisu, który choć trochę elektronikę ogarnia i poprosić o wyprowadzenie / dorobienie AUX IN. Nie orientuję się w cenach, ale raczej nie pożre to Twojego budżetu,
@Zgroza: "mirki, jaki kupić samochód?", "mirki, jaki kupić komputer?"...
Budżet, zastosowanie (zdjęcia, zdjęcia+filmy, same filmy), preferencje (używka/nowy, obiektywy zmiennoogniskowe/stało), roczny budżet na obiektywy i akcesoria.
@dsun, @Zgroza: przechodziłem przez wiele aparatów -> 300D, 350D, D90, 20D, 30D, 5DmkI + 50D, 5DmkII + D700, 5DmkIII (gdy zrezygnowałem z zabawy w zarobkowe foto) --> ten mam do teraz, E-M10, A5000, X-T1 (na którym zostałem), miałem też przez chwilę A6000.
Aktualnie mam 5DmkIII+16-35 f/2.8 canona+85 f/1.4 sigmy+24-70 f/2.8 canona + 8-15 canona (kołowy/diagonalny fisheye, którego będę się zresztą pozbywał) i X-T1 + 18 f/2.8 + 27
@tom1988: a co to za mit z elkami? Jest bardzo dużo tańszych szkieł niż L, które są godne polecenia. Fakt, że niektóre multisystemowe szkła lepiej współgrają z Nikonem, ale mimo wszystko różnicy szukałbym bardziej w guzikologii.
@tom1988: co to za mit, że trzeba mieć elke żeby robić zdjęcia canonami? Sam mam dwie elki i są bardzo spoko, ale miałem znacznie więcej obiektywów niż aparatów i mimo wszystko sądzę, że Canon != tylko elka.
@tom1988: okej, trochę Cię w takim razie nie zrozumiałem i zwracam honor. Jest jednak trochę obiektywów, których nikon nie ma (choć akurat nikon w tanich stałkach jest nieco lepszy, pomijam 50 f/1.8, które IMO dużo fajniejsze jest w Canonie - cena / jakość, aczkolwiek AF do bani) i które mogą przypaść do gustu (dlatego też pytam o przeznaczenie sprzętu). Niemniej jednak jak nie chcemy iść w lepsze szkła to dla
@tom1988: ostatnio fociłem okolice Luwru i Montmartre moim - bo oddanym kuzynce i pożyczonym od niej (wyjazd mega spontaniczny i tylko ją tam znałem :) ) - 30D + 28-75 Tamrona f/2.8. Sprzęt też wspominam jako jeden z fajniejszych cropów, ale zdjęcia z N4 były ostrzejsze w świetle dziennym... Zakładałem ewentualnie 'kopnięty' obiektyw, ale wróciłem do zdjęć sprzed lat i wyglądają podobnie. Człowiek szybko przyzwyczaja się do lepszego. Żałuję, że
Kolejna rozbita szybka w telefonie znajomego. I to nie tylko on. Cały czas ktoś rozbija szybkę, uszkadza głośnik, niszczy wyświetlacz, topi telefon, itd. Na mirko podobnie, tylko "zna ktoś serwis..." albo "gdzie tanio naprawię...".
Korzystam z telefonów komórkowych chyba już od 12 lat. Przez te 12 lat wielokrotnie upuszczałem różne modele, marki, z odmiennym impetem, na rozmaite powierzchnie. I nigdy przez te 12 lat żadna szybka nie pękła. Zarówno w telefonach klawiaturowych
@bluehawaii91: Też miałem takie zdanie i śmiałem się z innych "niszczycieli" do momentu, gdzie w dniu premiery sklepowej Samsunga N4 zrzuciłem go z kanapy i poszła szybka. Na szczęście ubezpieczony.
#praca
źródło: comment_EkVIEKF63zLnFW9ysl23ilAiBv6ttSBd.jpg
Pobierz