Wracałem ze spaceru 30 minut przed północą. Mieszkam w górskiej wiosce w domu kultury była impra, bawili się Oskie i Julki. Jedna Julka wyszła na fajke i na spacer po wsi. Ja przechodziłem koło niej i powiedziałem jej dobry wieczór. Ona oczywiście upita mówi, że chce odetchnąć, bo nie lubi przebywać w dużym gronie ludzi. I tak jakoś nawiązała się rozmowa, szła ze mną kilometr rozmawialiśmy o różnych rzeczach jest z Wrocławia.

Varesi











