Widze, że Twitter ma tak samo upośledzoną moderację, jak wykop.
Chciałem zmienić sobie display name, ale takiej opcji już nie ma, bo zastąpili edycję profilu ubogim modalem. Szukaqłem kontaktu do Twittera, aby to im zgłosić, bo nawet Help Center wprowadza w błąd. Oczywiście nie da się z nimi tak łatwo skontaktować i znalazłem dopiero formularz zgłoszeniowy "Privacy issues", czy jakoś tak.
Piszę, że nie znajduje możliwości innego kontaktu, jak przez ten formularz. Opisuje, że
W najbliższy poniedziałek dzwonię do mojej przychodni z prośbą o wystawienie recepty na leki przeciwbólowe. Robię to trochę wcześniej bo boję się, że przez to piswoskie matolstwo będzie z tym problem. Chcę wiedzieć wcześniej, żeby lekarze próbowali wystawiać, bo czasem ponoć zaskakuje.
Wykop właśnie mi usunął znalezisko, w którym toczyła się dyskusja o tym, czy użytkownicy chcą zablokowania bota robiącego tl;dr. Dodałem znalezisko bo uważam, że ten bot syfi pomimo dodania go do czarnej listy. Większość mnie popierlała. W kilkanaście minut ponad 20 osób wykopało.
Moderator Wykopu uznał, że to jednak nie jest miejsce użytkowników i nie ma mowy, żeby prowadzić tutaj demokratyczne dyskusje.
Dzisiaj chcę Wam zaprezntować terminal XTerm. Jest on instalowany domyślnie chyba w każdej dystrubucji systemów, które pracują pod XServer. Pierwszy kontakt z XTermem nierzadko bywa ostatnim z powodu domyślenj konfiguracji pozbawionej nawet antialiasingu czcionek.
Chcę Wam pokazać, że ten lekki program można fajnie skonfigurować oraz podzielić się z Wami konfiguracją. Na zrzucie ekranu kilka XTermów uruchomionych jednocześnie.
Korzysta ktoś z BitBucket? Normalnie już siły nie mam i będę wrzucał na GitHuba. Zassałem przez ssh puste repo z bucketa, powrzucałem pliki, pushuje, unauthorized. Przecież to jest tak nieintuicyjne do konfigurowania, że już mi się nie chce z tym kombinować. Ja nie wiem co tak jeszcze trzeba wyklikać, żeby to działało. A chciałem jakąś alternatywkę...
Od kilku dni ćwiczę wchodzenie w świadomy sen poprzez hipnogogi. Dzisiaj przed drzemką, kiedy poczułem zrelaksowanie, tak, że nie wiedziałem w jakiej jestem pozycji, wyobraziłem sobie, że tulę się na stojąco do ściany. Szybko nakręcił mi się film, że jestem w przymierlzalni sklepu z obraniami. Byłem świadomy i widziałem wsio wyraźnie.
Dowiedziaqłem się, że polybar ma obsługę gradientów na panelu. Aby zrobić gradient to zamiast background, używa się background-0 i background-1. Wrzucam screenshot, który można otworzyć w nieco większej wersji klikając na ikonkę obok "zamknij".
Dzisiaj chcę zaprezentować minimalistyczny i bardzo lekki program do przeglądania obrazów - sxiv. W razie czego sxiv ma swojego forka o nazwie nsxiv. Bardzo polecam wszystkim, którzy nie tylko szukają lekkiej i estetycznej przeglądarki obrazów, ale także umieją pisać skrypty lub korzystają z dmenu/rofi.
Na zrzucie ekranu okno programu nsxiv z miniaturkami tapet oraz na dole postanowiłem zaprezentować menu rofi, którym robie
Wśród konsolowych menadżerów plików, chyba najpopularniejszym jest Midnight Commander. Ja sam używam Vifm i zdecydowanie go polecam, bo jest dużo bardziej zaawansowany.
Nazwa trochę wskazuje na podobieństwo do Vima i tak faktycznie jest. Jest to menadżer plików dla konsoli, który posiada znaną użytkownikom Vima klawiszologię, pewne podstawowe funkcje, jak taby oraz bardzo podobnie do Vima się go konfiguruję. Można więc bindować własne skróty, ustawiać temat
Vim to edytor, w którym się już dawno temu zakochałem. Są jednak czynności, które wykonuję w Vimie żadko, więc łatwo zapominam, co muszę wystukać, żeby wywołać pożądaną funkcję. Bardzo pomaga mi w takiej sytuacji plugin vim-quickui, który pozwala mi stworzyć koleikcję menusów dla każdej z moich instancji Vima.
Czasami się zdarza potrzeba zmiany nazw wielu plików w katalogu. Z bardzo fajnym rozwiązaniem przychodzi konsolowy menadżer plików Vifm, który jest super alternatywą dla Midnight Commandera.
Wystarczy zaznaczyć pliki, którym chcemy zmienić nazwę i wpisać komendę :rename. Teraz pojawia się mały haczyk. Menadżer plików spisuje sobie nazwy i otwiera tę listę w edytorze tekstu, więc rozwiązanie to działa świetnie, pod warunkiem, że edytorem jest coś
Stworzyem sobie kilka instancji VIMa: vim - domyśny z konfiguracją we ~/.vim. Minimum konfiguracji, minimum pluginów. vimc - do programowania, z konfiguracją we ~/.vimc. Pluginy i konfiguracja związane z programowaniem. vimt - do pisania tekstów z konfiguracją we ~/.vimt. Tak samo, pluginy i konfiguracja związane z pisaniem tekstu.
Zacząłem się zmuszać do zapisywania snów. Trzeci dzień, po każdym śnie wstaję i zapisuję. Pominąłem dwa, bo nie miaałem pojęcia jak zapisać w ogóle takie sny. Widzę, jednak, że pamięć snów zrobiła się bardzo wysoka. Mam już zapisanych siedem.
@Pentylion: musiałbym odgrzebać swój stary dziennik snów w którym było od c---a zwariowanych snów, taki, który pamiętam na szybko to ściganie się z Korwinem i Stonoga po takim długim korytarzu rodem z PRL owskiego szpitala pomalowanym farba olejna w kolorze żółtej sraki do połowy, górna połowa to biały tynk, i co jakiś czas wisiały przy suficie takie lampy halogenowe, które mrygaly jak w horrorze. Korytarz nie był prosty miał sporo
W tej chorej sytuacji politycznej, która zalewa nas czy tego chcemy czy nie, potańczmy i pośmiejmy się. I PiS, PO, Konfa i Lewica. Aj ja ja jaj, Jarosław Ka. PS: Ja treścią piosenki w żaden sposób nie insynuuję orientacji seksualnej pana Jarosława Ka. Nie wiem, nie znam się, nie interesuje mnie to
Tak sobie pomyślałem, żeby zrobić codzienne wyzwanie z Mirkami i Mirabelkami spod tagów #senswiadomy i #swiadomysen.
Czasem kłopotem jest wytrwałość w praktyce, więc proponuję grę. Każdego dnia w nowym dla danego dnia wątku wszyscy chętni będą spisywać swoje sny. Za każdy spisany sen - jeden punkt. Za brak snu, ale coś tam świta - pół punktu.
Grwa trwałaby miesiąc (ja np. mógłbym na bieżąco zliczać punkty uczestnikom) i po
@Dreampilot: Z RT jest ten problem, że są deklaratywne - piszesz, że zrobiłeś N. Chyba, że widzisz to jakoś inaczej?
Przy publikowaniu snów trzeba się napracować, rozpisać. Tak, sny bywają intymne, ale ja tutaj proponuję, aby śmiało je zmieniać w wersji publicznej. Można po prostu się zastanowić, czym zastąpić pewne wątki i zmyślić część. To też zadziała pozytywnie na zapamiętywanie snów. Zresztą poradnik i "regulamin" wrzuciłbym przez rozpoczęciem zabawy.
Leżę na łóżku w jakiejś szpitalnej sali. Ogólnie, takie sny mnie "przesladują". Słyszę, jak woła mnie po nazwisku pielęgniarka, która zaraz do mnie podchodzi. Ja mając świadomość, że to sen, mówię do niej - nie, jestem jeszcze w domu, odejdź.
@psiversum: Też myślę, że medytacja może pomóc zarówno jeśli chodzi o utratę świadomości jak i fałszywe przebudzenia, chodzi o to, że sen świadomy jest moim zdanie stabilny jeśli zachowane jest skupienie, które niweluje natłok myśli i doświadczeń, które mogą doprowadzić do utraty kontroli, łatwiej steruje się strumieniem wody gdy jest jednolity niż gdy się rozszczepia na mniejsze strumyki (mam nadzieję, że użyłem dobrego porównania)
@psiversum: Może następnym razem unikaj robienia rzeczy niemożliwych, które kasują wszystko, co działo się przed chwilą. Obróć się, żebyś nie widział pielęgniarki, a po obróceniu z powrotem niech będzie małpką w pieluszce albo wyciągnij pistolet i zrób portal w który wejdziesz albo wyjdź drzwiami, a nie ścianą. Może spróbuj pielęgniarkę poderwać, zmienić kompletnie temat rozmowy, mówić do niej głupoty.
Cokolwiek, ale bez ekstremów, gdzie wszystko kasujesz i ma się pojawić
Chciałem zmienić sobie display name, ale takiej opcji już nie ma, bo zastąpili edycję profilu ubogim modalem. Szukaqłem kontaktu do Twittera, aby to im zgłosić, bo nawet Help Center wprowadza w błąd. Oczywiście nie da się z nimi tak łatwo skontaktować i znalazłem dopiero formularz zgłoszeniowy "Privacy issues", czy jakoś tak.
Piszę, że nie znajduje możliwości innego kontaktu, jak przez ten formularz. Opisuje, że