Jak mnie wkurzalo zawsze to, że moja mama miała do życia takie grażynowe podejście, że O BOŻE NIE MOŻEMY SIĘ NICZYM WYRÓŻNIAĆ, LUDZIE NAS NA JĘZYKI WEZMĄ. Jeszcze rozumiem, jakbyśmy mieszkały na zabitej dechami wsi, a nie w większym mieście. Nigdy nie mogłam się niczym pochwalić ani nawet zwyczajnie powiedzieć o czymś. Zawsze musiałam robić z siebie dziadówkę. xD Jak miałam nową bluzkę, to musiałam mówić, że stara i z lumpeksu, jeśli
konto usunięte







