mój syn jeździł hulajnogą zanim nauczył się porządnie chodzić, dzięki czemu nie muszę go ciągnąć za sobą i nie włóczy się jak ślimak z tyłu jak gdzieś idziemy. To dla niego naturalniejsze niż chodzenie. Ma 7 lat, pusta szosa po horyzont, dwa auta dziennie i jeden traktor z autobusem po 17 to jedyny ruch. policja czyhająca jak sępy siedzi na koncu . w jego wieku jeździłam rowerem 8 km do miasta po

KingaM





