Mirki drogie, tak się zastanawiam. Jestem w posiadaniu Suzuki Samuraja z rozwalonym silnikiem. Czysto teoretycznie pytam: dałoby radę przeszczepić do niego jakiś silnik motocyklowy? Jakie czynności trzeba byłoby wykonać, żeby taki potwór Frankensteina działał i przeszedł przegląd?
Ale miałem dziwny sen. Znalazłem w jeziorze rudego konia, więc postanowiłem zabrać go do siebie. A, że w domu nie mam za dużo miejsca wziąłem go do piwnicy. I tutaj zaczyna się coś dziwnego: w mojej piwnicy siedział Urban i wyżerał czerwone buraki i gdy zobaczył konia krzyknął : "Tusk, w końcu się znalazłeś". Co to może znaczyć?
Jest jakaś różnica między zastosowaniem baterii Li-on połączonych według schematu (chyba dobrze narysowałem) a kupnym akumulatorem żelowym o podobnych parametrach(~12V 9Ah)? Czy ma to prawo działać? Wychodzi o połowę taniej jeśli kupię baterie po taniości na alledrogo i pojemność większa do tego.
po pierwsze nie masz pojęcia o elektronice, to srednio widzę. dwa - tanie akumulatory na allegro to jakies odpady o tragicznej pojemności - realny koszt aku to 25zł za ogniwo. jakies aukcje z aku po 10zł czy coś, to śmieci pójdź na szrot, często sprzedają akumulatory z zezłomowanych samochodów po 50-80zł i za te pinionce dostaniesz 50-55ah podłączasz bez przeróbek