Mieszkam w Gdańsku od urodzenia. Ja z moją mamą nie możemy sie pozbierać. Pamiętam jak jeździł tramwajami od czasu do czasu, żeby sprawdzić, czy wszystko jest jak należy i czy ludzie są uśmiechnięci. Chodził po osiedlach i pukał do ludzi pytając o standard życia, był na każdej studniówce w Gdańsku, zawsze chętnie jeździł do szkół podstawowych, malował sobie z dziećmi farbkami twarz i grał z nimi w piłkę. Pamiętam jak kiedyś koleżanka
Ale się niektórzy p--------i bez potrzeby. Może po prostu @Izuleczka inaczej go odbierała i czuła sympatię. Też nie bez powodu był wybierany na kolejne kadencje, więc swoich wyborców i sympatyków siłą rzeczy musiał mieć więcej niż inni. Nie jest też dziwne, że pewnie w takim momencie nie bardzo chce się mówić o wadach, które znając życie i ona dostrzega. No i poza tym prezydent miasta to nie jest jednoosobowa instytucja, która
W Gdańsku dzisiaj przy tłumie puścili wersję acapella piosenki The Sound Of Silence od Disturbed. Muszę przyznać, że wersja acapella mnie wgniata w fotel bardziej od oryginału
@patrol798: Teraz sobie wyobraź, że być może jest tam gdzieś człowiek, który w niedzielny poranek jechał sobie z żoną i dziećmi odwiedzić babcię i zjeść obiadek. I wiesz co? I po prostu je teraz smaczny obiad w gronie najbliższych, a nie ryczy czekając w szpitalu nad informacją, czy uda się chociaż córkę uratować. Siedzi wesoły i nieświadomy, że jest gdzieś taki również nieświadomy tego mireczek, który jest jego nieznajomym bohaterem.
Takie standardy, które pewnie każdy zna. Niemniej dokładając do tego deviantarta to nie znajdziesz już nic więcej komercyjnie wolnego. Jak coś ma być, to tam już jest.
Ale ja szanuję sąsiada. No może nie takiego bezpośredniego, bo parę domów nas dzieli, dla mnie to sąsiad.
Na koncie pewnie z 30 wolnych milionów. Ustawiony, dzieci odchowane, fajna żona, którą dzieciaki podglądają w lecie ( ͡°͜ʖ͡°) A u niego zero kija w dupie. Napieprza właśnie łopatą i odśnieża. Na zakładzie jak wolna chwila to zamiata, czy zmywa naczynia pracownikom. Cały czas w stroju roboczym i nikt nigdy nie wierzy,
@FlameRunner: One są konsekwencją ciężkiej pracy. A z tego co wiem bardziej zależy mu na zabezpieczeniu rodziny, spokojnym życiu, niż wydawaniu wszystkiego. Chociaż fakt faktem, że też wydaje. Chatę ma niesamowitą. No i od czasu do czasu oczywiście pozwoli sobie na coś "bogatego", ale nie na pokaz, po prostu skorzysta z możliwości.
@Andrzeju_wegiel_2137: O, też wyrazy uznania. Lubię ludzi, którzy nie boją się ubrudzić rączek, nie są ąę i po awansie nie starają się wszystkim dookoła pokazać jacy to nie są ważni ;)
Takie populistyczne opowieści zazwyczaj bardzo fajnie brzmią ale to taka trochę półprawda. Człowiek zarządzający firmą powinien być wypoczęty by podejmować dobre decyzje. Czas w którym pozamiata albo zrobi inne takie rzeczy może spożytkować na działania które przyniosą dużo lepszy efekt niż trochę uciechy szeregowych ludzi.
@m4kb0l: I to mnie zawsze bawi ;) Ty mu mówisz co on ma robić i jak powinien działać, a to on jest bogaty, a nie
Spoko gość na pewno z twojego sąsiada i jak lubi fizyczna prace to spoko, natomiast dużo ludzi raczej dąży do tego żeby nie musieć z---------c do końca życia fizycznie, bo co to za przyjemność?
@bones1909: Ja ci odpowiem sentencją mojej prababci, która do ostatnich chwil życia była wulkanem energii - "jak se synek siądziesz, to kiedyś już nie wstaniesz".
Taka jest prawda. Konsumpcja bywa zdradliwa, a życie się toczy. Nie
Setki milionów ludzi tyra jak woły niszcząc sobie zdrowie i niewiele z tego mają.
@bolo1: Czyli co ma teraz zrobić? :D Oddać te pieniądze? Czy może sporządzić ci bilans roboczogodzin, żebyś mógł łaskawie ocenić ile pracował, a ile się byczył.
Tak wygląda życie. Niestety nie każdemu się uda, nie każdy trafi. Jego brat to podobny charakter, też zapieprza, ale jakoś nie miał tyle jaj i firmy nie założył. W sumie
Ludzie uczą się, robią kariery po to by zarobic pieniądze = miec lżejsze życie ale widze, że pod tym postem zlot myślicieli, ktorzy piszą, że pienidze to konsekwencja jego ciezkiej pracy, oraz że kupowanie drogich rzeczy to obnoszenie sie majątkiem i myślą, że dzieki temu p---------u mają mentalnosc milionerów.
@kezioezio: To jest właśnie twój problem chłopaku ;) Kariery i pieniędzy nie robi się dla łatwiejszego życia. To domena tych na
@kezioezio: Nie powiem ci jak masz żyć, bo mnie to nie obchodzi. Sugeruję tylko, że jeżeli pieniądze są jedyną motywacją i głównym celem, to bardzo łatwo się szybko wykoleić i stracić chęć, sens, potrzebę. Kasa powinna być konsekwencją działań, a nie sensem samym w sobie. Oczywiście czymś innym jest operowanie pomiędzy 4k na etacie, a 10k. Wiadomo, że 99% ludzi pójdzie w gorsze warunki i mniej przyjemną pracę, żeby zarabiać
@kezioezio: Nie odniosłem takiego wrażenia ;) Chyba sobie to trochę na siłę dopisałeś, że ta postawa jest jakąś opozycją wobec tych, którzy wydają co zarobili. Każdy może robić z tym co zarobił co chce i mnie to nie interesuje. Dopóki jest człowiekiem i nie robi z siebie panicza, bo ma więcej od kogoś. A ta postawa z wpisu? Po prostu jest ciekawa, bo niecodzienna ;) Czy lepsza, czy gorsza to
Pieniądze to tylko cyferki, każdy kiedyś odejdzie z tego świata i co po nich skoro tylko je kolekcjonowałeś nie sprawiając swojego życia lepszym i lżejszym?
@kezioezio: No ja się z tym stwierdzeniem zgadzam w całości. Tylko, że ludzie są różni i chyba nie my jesteśmy od tego, żeby mówić im co mają robić ;) Jeżeli im wygodnie w obecnym trybie to ich sprawa.
Widzicie jaką szychę macie na mirko? Zostałem już obwołany prezydentem Wrocławia, pracownikiem Weszło i PZPN, prawą ręką Filipiaka, członkiem Komisji Licencyjnej, oraz przedstawicielem bojówek wielu klubów. Tak się robi karierę, żadnej pracy się nie boję. Jutro ma udostępnić ten wpis Łysy z UEFA, więc wiecie - tam też mam wtyki ;) Zabawne są te wszystkie domniemania :) Niektóre są oczywiście żartami, ale jak widzę starego dziadka, który twierdzi zupełnie poważnie, że ten
Powiem wprost, że nawet jak ktoś nie lubi takich klimatów, drażni go forma, to warto Dom z papieru obejrzeć dla postaci Berlina. Oj dawno nie pamiętam, żeby jakaś postać była tak genialnie zagrana. A rola naprawdę niełatwa. W zasadzie chyba najtrudniejsza ze wszystkich. Trzeba mieć niesamowity talent, żeby tego nie zepsuć, bo tu było wszystko by stać się irytującym. A wyszło ambiwalentnie, zarówno się go kocha, jak i brzydzi. To jest właśnie
@oiio: Serial zajebisty, postać profesora i właśnie Berlina, ale postać tej Moniki Gazdapindy i jej kochanka oraz Arturito mnie doprowadzały do szału. Jeszcze ta Tokio. Te postacie dla mnie niszczyły ten serial.
@OdcienSzarosci: jakbym miał wymyślać to uwierz, że byłoby to ciekawsze niż p--------e hotdoga, czy że mam spoko sąsiada xD