Śniły mi się dzisiaj ogólnie jakieś śmieszne bzdury, ale ostatnia scena to p--------e złoto. Jedziemy z ziomeczkami na wycieczkę szkolną (ale już dorośli tak jak teraz, więc w sumie wtf) i heheszki itd. W pewnym momencie autokar się zatrzymuje i dosiada się S.A. Wardęga ze swoimi kumplami, a ja od razu zaczynam się z nim przerzucać wyzwiskami i obelgami, tak jakbyśmy się dawno znali i mieli jakieś zatargi. Ostatecznie rzucam mu przez cały autobus "WARDĘGA
@Veuch haha mi tez kiedys snil sie wardega. Strasznie mnie w------l chodzil za mna i mi dokuczal. Wyzywalem go od pedalow i p-----w i zeby dal mi spokoj ale to nic nie dalo, szala goryczy przelala sie kiedy rozwalil mi wieżę z klockow yenga, wstałem zlapalem za pufe i w--------m mu w ten żałosny ryj az mu krew oczami poszla, a ten debil mi mowi ze on tego tak nie zostawi
Chciałem sobie zrobić wyłączanie budzika na skanowanie kodu QR, ale nie miałem drukarki pod ręką, to sobie narysowałem w zeszycie XD Dobranoc wszystkim :)
Różnie toczą się losy emerytowanych piłkarzy. Marcin po zakończeniu kariery ściąga haracze z kobiet za handel czatem na dworcu w Dżidżidze we wschodniej Etiopii przy granicy z Somalią.
Pamiętajmy jednak, że nie każdy miał tyle szczęścia. Mógł przecież skończyć jak jego brat Michał, komentując starania polskich klubów w eliminacjach Ligi Mistrzów, zamknięty całe dnie w ciasnej kabinie z Dariuszem Szpakowskim.
Oho, architektura idzie projektować budynki, które nigdy nie powstaną. I patrzy się k---a z taką wyższością, jakby wymyślała co najmniej lek na kaca. I n--------a tym badziewiem każdego no bo przecież go z ramienia nie zdejmie.