Umówiony jestem na piątek rano do Anetki odbierała za pierwszy razem no i git to będzie bardziej ostre rvchanko a Zuzka też zawsze do powrotu ale na ostrzejsze akcję to nie u niej. #przegryw
@PremeditatioMalorum: A badasz się po tinderówkach? Dziwki to chociaż w gumie się pchają bo to ich źródło zarobku, a przeciętna polka da ci bez gumy na max 2 randce.
Za 30min zadzwonię do Anetki z Bytomia żeby się umówić na piątek na peklowanie, jeszcze myślałem o Milence z Bytomia ale chvj nie przyjmuje w piątki to Anetka to jest najlepsza opcja #przegryw
Pierwszy raz u divy (na razie na inne usługi niż ciupcianie) i od razu komplement, że jestem bardzo miły. Fakt że z 30 minut było de facto jakieś 12-13 (skończyłem 10 minut przed czasem i na 5 minut w połowie poszła gadać przez telefon (choć bardziej ja powiedziałem że może iść odebrać więc plus że nie przerwała sama z siebie) na pewno nie miał powiązania z tym komplementem ( ͡°͜
#gielda Jutro będzie armagedon na szorciarzy. Proponuję przed jutrem wszystkim usunąć apke XTB, ręce pod dupę i czekać. To nie jest porada inwestycyjna.
#gielda Czy powstał już tagowy słownik dla nowocioty? Szczur, banan, olejorz to ogarniam, ale czasem insajderskie zwroty to za dużo. Chytry na wiedzę jestem.
#przegryw Imo zawsze jak idę na randkę z m**czyzną to 1 pytanie jakie mu zadaje to "A ty ile przekazujesz miesięcznie na pomoc kobietom/domom samotnych matek" Oczywiście większość tych knurów już się robi czerwona i zaczyna nerwowo wić bo jak to? JA MAM KOMUŚ POMÓC? I takie faceciki oczekują związków albo chcą żeby kobiety ich szanowały Stary ty nie potrafisz nikomu pomóc nie masz szacunku a chcesz związku? XDDDD Ogarnijcie
@Ryzcel: dopisuje to do listy 2137 rzeczy które trzeba zrobić, żeby móc podotykać raz w miesiącu polkę po 30.
Z moich wyliczeń wychodzi, że trzeba wydawać średnio ok. 4000 - 5000 miesięcznie w zależności od modelu, poświęcać mniej więcej 3/4 etatu na zabawianie jej i nie daje to żadnej gwarancji w dalszym ciągu.
#przegryw Jakiś czas temu mnie to uderzyło, ale ludzie mnie całe życie traktowali jak taki emocjonalny tampon. Bardzo często jakieś randomowe osoby w moim życiu, mówiły mi o jakiś takich szczegółach swojego życia, których nie powinienem słyszeć, zastanawiałem się zawsze po co, bo po pierwsze - miałem to w dupie, po drugie - nie znałem ich na tyle żebym miał coś wnieść do tego.
@Don_Spierdonello: o to też, mi by nawet głupio było, żeby ktoś słyszał o moich problemach, zupełnie innego kalibru, bo po pierwsze - inni będą mieli to w dupie, bo nawet ja siebie mam w dupie, a po drugie to nie wiem jakby ktoś na coś tego kalibru zareagował.
Chociaż nie, w sumie wiem - kiedyś kompletnie randomowo ktoś w żartach mnie zapytał jak przyszedłem gdzieś sam, kiedy sobie kogoś znajdę
Ostatnio miałem rozkminę, że najbardziej ze wszystkich grup, które stawiają jakiekolwiek tezy na temat rynku matrymonialnego i które najbardziej mnie żenują, denerwują i wywołują obrzydzenie (realne) to redpillowcy i długo, długo nikt. Dlaczego? Dla mnie redpill powinien mieć synonim w postaci cuckpilla, dosłownie redpillowcy sami stawiają się w roli betabankomatów (trzega mieć kasę, żeby mieć kobietę!!) a przy tym mają element bluepillowy (trzymaj ramę, MUSISZ TRZYMAĆ RAMĘ, TRIADA MROCZNYCH
Bzdura, przynajmniej ten fragment (reszta w sumie też, ale do tego chcę się odnieść). Keks to tylko subquest, grindujesz dla lekkiego życia na starość. Większość ludzi nic nie robi ze swoim życiem, a grindując nabędziesz dodatkowych umiejętności. Redpill też mówi wprost, co i jak masz robić, by to osiągnąć. Blackpill mówi wprost - nic nie rób, jak nie masz genów its ołva. Jeśli wg ciebie jest się tylko 1/10
babę można ustawić wokół siebie, a najlepiej to żeby obie strony dbały o siebie nawzajem. Tylko do tego trzeba wiedzieć co się chce, a to dość rzadko spotykana cecha na wykopie i necie.
Do tego przede wszystkim trzeba mieć MOŻLIWOŚCI. I tak - takich możliwości nie mam, więc wypowiadam się z tej perspektywy, w której żeby jakąkolwiek relacje utrzymać, to bym musiał jakaś chorą liczbę rzeczy robić.
@PowiatowyBanan: Mam wrażenie że się kłócimy o jakieś 2 różne tematy. Z perspektywy kogoś, kto musi zmienić swoje życie o 180 stopni, wejście w związek około 30 żeby zabawiać księżniczkę nie ma sensu. Żadna tez nie będzie, jak twierdzisz, dbać o mężczyznę i masz masę deadbedroomów jakiś cuckoldów, którzy takie wzięli w desperacji. Wyglądam jak podczłowiek, więc u mnie to tak też by wyglądało.
No kompletnie się z tobą dalej nie zgadzam, ale jak kto lubi - jestem w 100% pewny, że każdy kto uskutecznia redpillowy bełkot robi to w jednym celu i żadne gadki, że budują pewność siebie mnie nie przekonają.
Zresztą, zarzucasz mi uogólnianie, samemu uogólniając. Trochę rozmowa c---a z butem.
@GrzegorzDaun: Normalna kobieta po 30 szukająca faceta jest tak samo "normalna" jak taki potencjalny ja, który robi ten cały syf żeby wejść w jakąkolwiek relacje. Tylko facet musi desperacko coś zmienić, a kobieta nic nie musi i nic nie zrobi.
I słusznie że uważasz to za niezrozumiałe - bo ja też. Tyle że ty uznajesz tot za takie, że ktoś zmienił się i poznaje nie tą osobę co powinien, a
#przegryw
Ale imo ryzyko mniejsze niż na tinderówkach, a nawet jeśli bym zachorował - co za różnica tak szczerze.
Pewnie zależy od typiary, ale generalnie tak może być xd