Od rana boli mnie brzuch, najpierw lewy bok, później środek, żołądek, jelita, później mocno prawy bok (ojojoj). Wziąłem nospę, coś na przeczyszczenie i błonnik. Po "przeczyszczeniu", ból prawego boku mocno zelżał, ale mam tam teraz obolałe (nie boli ostro). W jelitach przelewanie, gazy, itp. Czy przy zapaleniu wyrostka ból może zelżeć, tak, że jest praktycznie nie odczuwalny, a miejsce obolałe? Spałem cały dzień, bo miałem od tego niechęć do wszystkiego.
Druga sprawa, być może mam nietolerancję laktozy. Jestem na diecie ketogenicznej i wczoraj zeżarłem coś dziwnego:
-500mln śmietany 36%
-awokado
-gruszka
-orzechy i wszystko zmiksowane
Druga sprawa, być może mam nietolerancję laktozy. Jestem na diecie ketogenicznej i wczoraj zeżarłem coś dziwnego:
-500mln śmietany 36%
-awokado
-gruszka
-orzechy i wszystko zmiksowane









Trzeba sobie rozpisać (+/- w ostateczności) cały dzień i się tego trzymać, inaczej trzeba pod wieczór kombinować.