Byłem w biedronce chciałem kupić mięso, ale jak tam j----o padlina, nigdy już nie wrócę, ciekawe że baba za ladą w tym smrodzie siedzi. Niewzruszony podszedłem i powiedziałem jej że wyczuwam swąd nieświeżego mięsa tudzież padliny, a ona co, świeże wszystko tu jest, nic nie śmierdzi, co podac, już se myślę k---a co ty p------a jesteś, ale powiedziałem chwileczkę zastanowię się, a to z minutę trwało, poda mi pani schab wieprzowy, bierze

maekkkk













