Miałem dziś okazję byc w Notino w którym był bogaty wybór arabskich smrodów. Sprawdziłem kilka zapachów, których nie miałem jeszcze okazji, a imitują zapachy, które mnie interesują.
French Avenue Aether - No ja p------ę. To jest naprawdę świetny zapach i bardzo zbliżony do Greenley. Żadnej chemii czy smrodu. Może bloter w bloter wyczuć różnice, ale tak na ulicy naprawdę ciężko byłoby rozróżnić. Jeden z lepszych klonów jakie dotychczas wąchałem.
Maahir Legacy Lattafa Perfumes -
French Avenue Aether - No ja p------ę. To jest naprawdę świetny zapach i bardzo zbliżony do Greenley. Żadnej chemii czy smrodu. Może bloter w bloter wyczuć różnice, ale tak na ulicy naprawdę ciężko byłoby rozróżnić. Jeden z lepszych klonów jakie dotychczas wąchałem.
Maahir Legacy Lattafa Perfumes -










Zapachu, który emanuje mrokiem, tajemniczością, strachem i niepokojem. W mojej wyobraźni kadzidło jest wręcz obowiązkowym elementem takiego klimatu - może grać pierwsze skrzypce, może być tylko tłem, ale powinno tam być. Mile widziany również drzewny charakter.
Jak dotąd najbliżej tego ideału jest dla mnie Lavs. Nadal jednak szukam czegoś, co mogłoby go zdetronizować.
Jednocześnie
źródło: zzzzz
PobierzTestując różne zapachy, o których mówiono, że mrok wyziera z flakonu, zwykle się rozczarowałem. Większość tych "poważnych" nut zapachowych nie kojarzy mi się ze złem i zniszczeniem. Dużo tych perfum pachnie zwyczajnie dziwnie. Idąc w dym, czułem się jak oscypek.
Ja se dałem spokój.
Ale, gdybym dzisiaj miał czegoś szukać, to szedłbym