@Snuffkin: moja mama nawet nie wycinała, całe gazety były przechowywane Ale jakiś czas temu odkryła przepisy w internecie, pamiętam, jak kiedyś wróciłam do domu ze studiów, a ona taka zadowolona piecze jakąś babkę z przepisu z internetu, który sama wydrukowała. Wchodzę do kuchni, a tam na podłodze kilkanaście kartek A4 wydrukowanych i ułożonych w całą stronę internetową xD
@matra: to było najgorsze! Cały stos przepisów, a mama zawsze piekła cztery placki na krzyż i to z pamięci (ciasto na jogurcie, drożdżowe, babka zebra, skubaniec), a jak chciałam coś nowego upiec to było "ale masz sprawdzony ten przepis? Jak nie jest sprawdzony to nie warto robić bo może nie wyjść" xd
@xeerxees: i dziś ta tradycja polega na jedzeniu pączków do porzygu i dla większości ludzi nie oznacza rozpoczęcia za moment postu zgodnie z 'tradycjami'
Geneza tłustego czwartku sięga pogaństwa. Był to dzień, w którym świętowano odejście zimy i nadejście wiosny.
Ucztowanie opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs oraz piciu wina, a zagryzkę stanowiły pączki przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną.
Rzymianie obchodzili w ten sposób raz w roku tzw. tłusty dzień[1][2].
@Paula_walczy_z_SM: Cześć. Przypomniała mi się Wasza akcja tu na Wykopie i temat, który staram się zgłębić pod kątem choroby żony (akurat u niej nowotwór). Onkolog polecił terapię LDN czyli terapię Naltreksonem w niskich dawkach, co ciekawe terapia podobno jest z powodzeniem stosowana w leczeniu również SM i nie tylko. Postanowiłem się podzielić jeśli jeszcze to zagadnienie Was ominęło. Podsyłam kilka linków i oby się przydało:
@khad: witaj :) znamy temat i ja biorę ten lek od okolo 2 miesiecy, więc zbyt krótko by coś stwierdzić. Niektorzy twierdzą, że przynajmniej rok trzeba brać. Trzymam za Twoją żonę
Steki-sreki. PASTA!
Trochę polska wariacja na temat puttanesca - bez oliwek i anchois, za to z kiełbasą, ogórkiem kiszonym i jalapeno w occie.
źródło: comment_1618759086TeZH02vKUsJ37fOMdji9tq.jpg
PobierzNie jestem w stanie nałożyć tyle na talerz, żebym nie zjadł i sprawa ma się podobnie przy mojej różowej.
To bardzo głębokie smakowo danie - trochę przypomina pod tym względem naprawdę dobrego kebaba.