Wczoraj sylwester u znajomego. Trochę się spóźniłem i wpadłem dopiero około 21. Ostatnie dni były trochę ciężkie i męczące, więc szedłem z nastawieniem, że trochę się napiję, wyluzuję ze znajomymi. Nie miała to być jakaś wielka balanga, raczej zwykła domówka w gronie najbliższych znajomych. U tego kolegi trochę ciężka atmosfera, bo ich dziewięcioletnia córka choruje na białaczkę od niedawna. Pomimo tego, nalegali, że
@Rezix: Kryje się w tym prawda, ale to tylko puste frazesy bez "sposobu na naukę". Jak "Bądźcie dobrymi ludźmi" albo "pracujcie ciężko a nie ominie was nagroda".
Do tego, ja osobiście, nie zgadzam się z twierdzeniem, że "chodzi o drogę a nie o cel". Króliczka po prostu trzeba łapać i zjadać regularnie, a nie twierdzić, że ten króliczek to za szybko biega albo tego króliczka to mi jutro myśliwy złapie.
@xiondz: Jak to w p---u? Praca wykonana nad sobą nigdy nie idzie w p---u. Wygląda na to, że po prostu nie wyszedł ci pierwszy, najbardziej oczywisty plan. Polecam przejść do planu 2.
Trochę to przykre jak się czyta o policjancie, który ma być odznaczony przez Ministra za uratownie życia chłopczyka. On oczywiście zrobił kawał dobrej roboty, jednak w doniesieniach medialnych całkowicie pomija się etap przedszpitalny akcji ratownicznej. To wezwani na miejsce ratownicy medyczni ( i w późniejszym czasie drugi zespół ratowników z lekarzem) podjęli się heroicznej, ponad półtoragodzinnej walki o życia dziecka. To oni wieżli go kilkadziesiąt kilometrów na ciągłym masażu serca. To centrum
@rss: Nikt nie oczekuje medali. Jesteśmy przyzwyczajeni, że codziennie ktoś za nas spija śmietankę. Policja i straż miejska ma niesamowity PR. Dziś naliczyłem 7 prowadzonych reanimacji przez telefon. Gdy robi to policjant - słyszy o tym cała Polska.
Wczoraj sylwester u znajomego. Trochę się spóźniłem i wpadłem dopiero około 21. Ostatnie dni były trochę ciężkie i męczące, więc szedłem z nastawieniem, że trochę się napiję, wyluzuję ze znajomymi. Nie miała to być jakaś wielka balanga, raczej zwykła domówka w gronie najbliższych znajomych. U tego kolegi trochę ciężka atmosfera, bo ich dziewięcioletnia córka choruje na białaczkę od niedawna. Pomimo tego, nalegali, że