@Noiwuj0: Można zmienić tylko siebie, próba zmiany innych "na siłę" przynosi tylko złe skutki - trzeba to zrozumieć - nauczyć się od nowa reagować w sposób który pasuje uczącemu się i uwalnia go od stresu, smutku, frustracji - ogólnie: cierpienia.
@Iskaryota: Mylisz się, to empatia wobec człowieka który ma poważne problemy, ale ich rozwiązanie może znaleźć tylko w sobie, ma do dyspozycji różne rozwiązania życiowe, na terapii, lub chociaż w kontakcie z profesjonalistą zrozumiałby lepiej czego chcę i postąpiłby bardziej korzystnie dla siebie i przez to odpowiedzialniej wobec innych, za których odpowiedzialność dawno zadeklarował się podjąć. Piszę tu o osobach nie mogących sprawować nad sobą opieki. Nie ma innej drogi
Odpowiada się tylko za siebie, tam się nie chodzi po "reedukację" tylko po wsparcie, przewodnictwo żeby określi np czy się chce być z taką osobą, czy szuka innej drogi. Wymuszanie na żonie zmiany bez jej woli nic nikomu nie da.
@WrakPrzegrywa: Tego roku kończę 40, w tym roku trochę obcowałam bliżej z psychologią i leciuteńko zmieniło się moje postrzeganie świata, ale bardzo mi ciężko wprowadzać w sobie zmiany, dojść do silnego, wewnętrznego poczucia samokierowania swoją rzeczywistością, są to klapki na oczach, filtr, przesłona, ciężar w sercu - staram się, ale na razie bardziej "rozumowo", daleko do wewn. przełamania. Szczególnie poczucie osamotnienia i braku sensu w codzienności jest mocne.
@KanJaweuDieZweite: Tu nie chodzi tylko o związek, ale o różne relacje międzyludzkie, one pobudzają emocjonalną odpowiedź na różnym poziomie, odczuwanie i odczytywanie emocji swoich i innych jest najważniejszym czynnikiem życia. Można być w związku i wcale tego nie mieć.
@komuch92: Też byłam sama, wcale nie chciało mi się iść, ale poszłam niby to dla dobra sprawy, że coś tam jest z dnia. Żadnego zacięcia do palenia znicza dla przodków nie miałam, ot zwykła czynność, żadnych pozytywnych uczuć, wspomnień, wdzięczności, też nie. Samotne życie odbiera człowiekowi poczucie sensu z podobnych czynności. To tylko obojętny dzień do zaliczenia bez kogoś kto rozumie i czuje wspólnie z tobą, mam na myśli jakiekolwiek
@depresyjny_starykuc: Masz się tam nauczyć rozpoznawać czego chcesz i nauczyć podejmować próby osiągnięcia tego, mózg z czasem "nauczy" się "szczęścia".
Jakie są opcje w przypadku bólu zęba, który kiedyś był leczony kanałowo? Dentysta na zdjęciu zobaczył stan zapalny, dał antybiotyk na tydzień, ale zaznaczył że kanał jest bardzo kręty, więc on się nie podejmie dłubania tam. Minął tydzień i antybiotyk nie pomógł, więc ciekawa jestem jakie teraz będą opcje. Inny antybiotyk czy będzie chciał rwać? To 6tka. #dentysta #stomatologia
@unicorn_: Antybiotyk do skutku i re-kanałowe pod mikroskopem, są jeszcze jakieś resekcje korzenia - odcina się chyba "od spodu" zakażona część, ale tu dokładnie nie wiem.
@ali_baba: Przecież raz na 10 lat antybiotyk niczego "nie zarżnie" - ból to jest stan zapalny, prawdopodobnie beztlenowce, ropa itd., ponowne leczenie na stanie zapalnym może być niezwykle bolesne - znieczulenia często wtedy nie działają, normalnie nie trzeba go długo brać, zwykle szybko kość reaguje, oczywiście można i bez, ale bez przesady.
@LostHoldenCaulfield: Jestem w tej sytuacji. Pozostaje tylko siła umysłu - ale ja jeszcze nie potrafię, chociaż próbuję. Tylko umysłem ocenisz amplitudę uderzeń swego serca - a później musisz stworzyć w nim to miejsce. Wtedy pozostanie tylko droga by powstało do życia i wprawiło w ruch twoją krew, napędzającą serce...