Co jak co, ale trzeba mieć jaja, żeby tak p-----------ć z grubej rury na dzień dobry. U innych to jakieś kompozyjne progresywne wstępy nie wstępy przejścia intro nie intro, a tutaj jeb i już jesteś w środku imprezy. Nie lubię aż tak, ale trzeba docenić, bo to wcale nie jest takie oczywiste chyba #muzyka
@Nieznajomy_U_Bram: do korpo trzeba mieć minimum licencjat i język agn., jeśli poznasz na poziomie średnim inny - wystarczy rok nauki, masz wyższą pensje z miejsca, nie trzeba doświadczenia - aha, możesz być z prowincji, wtedy masz pracę zdalną.
@Felixu: Trzeba aplikować ze stron korpo, są różne ogłoszenia, nie tylko IT, może być payroll, HR, buisness & finances, helpdesk, różne, każdy egzotyczny język jest tam bardzo w cenie i nie musi być perfect, szlifuje się w trakcie.
@Noiwuj0: Można zmienić tylko siebie, próba zmiany innych "na siłę" przynosi tylko złe skutki - trzeba to zrozumieć - nauczyć się od nowa reagować w sposób który pasuje uczącemu się i uwalnia go od stresu, smutku, frustracji - ogólnie: cierpienia.
@Iskaryota: Mylisz się, to empatia wobec człowieka który ma poważne problemy, ale ich rozwiązanie może znaleźć tylko w sobie, ma do dyspozycji różne rozwiązania życiowe, na terapii, lub chociaż w kontakcie z profesjonalistą zrozumiałby lepiej czego chcę i postąpiłby bardziej korzystnie dla siebie i przez to odpowiedzialniej wobec innych, za których odpowiedzialność dawno zadeklarował się podjąć. Piszę tu o osobach nie mogących sprawować nad sobą opieki. Nie ma innej drogi
Odpowiada się tylko za siebie, tam się nie chodzi po "reedukację" tylko po wsparcie, przewodnictwo żeby określi np czy się chce być z taką osobą, czy szuka innej drogi. Wymuszanie na żonie zmiany bez jej woli nic nikomu nie da.
@WrakPrzegrywa: Tego roku kończę 40, w tym roku trochę obcowałam bliżej z psychologią i leciuteńko zmieniło się moje postrzeganie świata, ale bardzo mi ciężko wprowadzać w sobie zmiany, dojść do silnego, wewnętrznego poczucia samokierowania swoją rzeczywistością, są to klapki na oczach, filtr, przesłona, ciężar w sercu - staram się, ale na razie bardziej "rozumowo", daleko do wewn. przełamania. Szczególnie poczucie osamotnienia i braku sensu w codzienności jest mocne.
@KanJaweuDieZweite: Tu nie chodzi tylko o związek, ale o różne relacje międzyludzkie, one pobudzają emocjonalną odpowiedź na różnym poziomie, odczuwanie i odczytywanie emocji swoich i innych jest najważniejszym czynnikiem życia. Można być w związku i wcale tego nie mieć.
@komuch92: Też byłam sama, wcale nie chciało mi się iść, ale poszłam niby to dla dobra sprawy, że coś tam jest z dnia. Żadnego zacięcia do palenia znicza dla przodków nie miałam, ot zwykła czynność, żadnych pozytywnych uczuć, wspomnień, wdzięczności, też nie. Samotne życie odbiera człowiekowi poczucie sensu z podobnych czynności. To tylko obojętny dzień do zaliczenia bez kogoś kto rozumie i czuje wspólnie z tobą, mam na myśli jakiekolwiek
@depresyjny_starykuc: Masz się tam nauczyć rozpoznawać czego chcesz i nauczyć podejmować próby osiągnięcia tego, mózg z czasem "nauczy" się "szczęścia".