Pierwszy raz od dawna ICM/IMGW nie oszukali mnie z optymistyczną prognozą pogody. Oczywiście pesymistyczne sprawdzały się co do jednej. 12-13 stopni i słoneczko - tak miało być i było. Później bliżej zachodu słońca 8-9 stopni to też nie jakiś ból, no i sucho.
Pojechałem więc na najdalszą wycieczkę, dla której miałem pod ręką zaplanowany ślad - dokończenie zwiedzania wiosek, co z miesiąc temu poszły mi 2 dętki.
























Jeszcze dwie takie trasy i będę miał 100% tegorocznego planu wykonane - nie kilometrowego, a wyjazdów tu i tam, bo najpierw planuję gdzie i co osiągnę/pojadę, a potem z tego wychodzi jakiś przebieg, czasem 6500, czasem 5000 :)
Dzisiaj mnie wymroziło, ale pogoda była ładniutka - zero wiatru, słońce świeciło, tylko w najcieplejszym momencie dnia było +2.5 stopnia, a ostatnie 20km wracałem poniżej zera.
-----------------------------
źródło: Firefox_Screenshot_2025-11-22T21-11-09.068Z
Pobierz