Nie wiem, czy to tylko moja głowa, czy serio coś się zmieniło w eterze, ale odnoszę wrażenie, że jazda na rowerze po prostu dla przyjemności stała się… podejrzana. Nie mówię o śmiganiu po chodniku bez hamulców – wiadomo, że przypał. Ale teraz nawet przejażdżka do sklepu w dresie to dla niektórych powód do wykładu o kadencji, karbonie i indeksie aerodynamicznym.
I wiecie co? Śmieszy mnie to. Bo wygląda to trochę jak sekta. Ludzie,
I wiecie co? Śmieszy mnie to. Bo wygląda to trochę jak sekta. Ludzie,












Nie wiem czy mam halucynacje, czy nie.
Czy był jakiś żołnierz taki który miał brodę i został podniesiony do majora(chyba) pośmiertnie. Albo było o nim głośno jakiś czas temu(do 10 lat wstecz)? Kojarzę, że go zidentyfikowano w końcu. #pytanie