Jasne, muszą się jakoś utrzymywać - podobnie jak inne strony dostarczające content za free - ale na tych pozostałych stronach, nawet jak wyłączę uBlocka, to zostanę co najwyżej powitana kilkoma pop-upami (nie cierpię, ale da się zamknąć) oraz subtelną ramką z GoogleAds. Tutaj natomiast nie wiadomo, co jest contentem strony, a co reklamą - zupełnie jak na tych stronach z fejkowymi guziczkami do "downloadu".
@CherryJerry: Jeszcze pół biedy, jak mają sensowną szerokość i wysokość oraz są zrobione z pomysłem; jakieś małe, lokalne stronki, czy coś, blogi pomniejszych twórców. Ale filmweb to mnie ostatnio w-----ł...
Niektórzy ciężko mnie znoszą, mimo biodostępności równej 100%.
Ale filmweb to mnie ostatnio w-----ł...