Wykańczamy z żoną mieszkanie. Ona się uparła że jedna łazienkę projektuje/aranżuje ona, a drugą ja. Podczas gdy ja wszystko mam już ogarnięte, materiały zamówione i czekam tylko na fachurę od łazienek, ona nie zrobiła przez dwa miesiące nic. Leży całe dnie z dzieckiem (półrocznym). Ja pracuję na cały etat, opiekuję się starszym synem, sprzątam, gotuję a mimo to jakoś miałem te kilkanaście godzin na zaplanowanie i organizację wszystkiego. Kosztem pracy. Żona mówi
Misza128









