Początek sierpnia nie wyszedł - pierwszego dnia ulewy, drugiego Nagły Atak Roboty (własna firma to zajebista sprawa, mówili, będziesz panem swojego czasu) - dzisiaj już nie odpuściłem i poleciałem zwiewać sobieszewskie lasy. Nie powiem, jest trochę przewyższeń na tej, zdawałoby się, płaskiej wysepce. Oczywiście tempo relaksacyjne, puls takoż. Miły początek dnia :)
@mlody18 Polecam filcową okładkę na książkę, dzięki niej nie zmolestujesz tak rzeczy w plecaku. Ja bym sie zaplakala, jakby moja książka tak skończyła (╥﹏╥)
@kacikpro: Dopiero teraz dotarło do mnie, jak powinno się odmieniać "Ajax". Kogo czego - Ajaxa. Dziękuję Pan @kacikpro. Niezmiennie szanuję za podsumowanie.
Kolejny mój start przechodzi do historii. Z wyniku nie wiem czy mam być zadwolony czy nie - założenia były inne, jednak teren i pogoda trochę utrudniły wykonanie planu. Silesian Higland Marathon to pierwszy maraton wyżynny, ja po ilości podbiegów podciągnąłbym go pod górski :D. Do 17km wszystko szło dobrze, trasa rozpieszczała - w miarę twardo, dużo cienia. I to właśnie mnie zgubiło, za bardzo przycisnąłem tempo. Od 19km praktycznie cały czas biegłem, po nierównych łąkach, polach i moczarach. Praktycznie zero cienia. Ok 30km miałem taki kryzys, że jakbym zabrał ze sobą telefon (który był w wyposażeniu obowiązkowym) to w momencie bym zadzwonił do organizatora, że schodzę z trasy. Po 32km było... 5 kilometrowy podbieg, niby różnica wysokości nieduża, ale jednak trzeba było nonstop drałować pod górę by pod koniec wspinać się na czubek góry. Ściany ani skurczów nie doświadczyłem: miałem kilka żeli + co punkt odżywczy brałem Hydrosalt. Ogólnie fajne zawody, ale za rok nie wystartuję, będę szukał czegoś w chłodniejszym okresie.
Jak za często biegam to mam ochotę na czipsy i piwsko :|
#bieganie #biegajzwykopem #ruszdupe
Statystyki: