@siepan w miarę się wchłonęła delikatna fałdka została ale jak widziałem jakieś przemiany na internecie to byłem załamany że będzie wisiał mi taki wór jak u niektórych ale u mnie tego nie ma ;)
Dzisiaj, kiedy do obiadu słuchałem dwóch audycji poświęconych Izabeli z Flemingów Czartoryskiej (o, tutaj), zaskoczył mnie przytoczony w pewnym momencie fragment utworu Stanisława Trembeckiego, oświeceniowego poety, w którym to fragmencie autor zapisał jedną z wielu kart w dziejach stópkarstwa polskiego. Dzieło to nosi nazwę „Powązki”, ale myliłby się ten, kto by na podstawie tego tytułu uznał, że to poezja funeralna, w XVIII w. Powązki były bowiem letnią rezydencją Czartoryskich, a nie
@Rasteris: Ależ wprost przeciwnie! Chińskie bandażowanie stóp to antypody znanego nam stópkarstwa, chodziło w nim bowiem de facto o maksymalne ukrycie stóp i ich pomniejszenie – najlepiej, gdyby ich w ogóle nie było (ale amputacja to było za dużo nawet dla okrutnych Chińczyków). Nie pokazywano ich, bo były czymś wstrętnym dla tej nacji (zresztą po prawdzie w wyniku bandażowania nie nadawały się do pokazywania). Nie można wyobrazić sobie zachowań bardziej
Mierze się z depresja od 16 lat. Przez ostatnie dwa lata zrobiłem w końcu remont w mieszkaniu,prawko,kwity na wózki i zadbałem o zęby. Od tego roku ograniczyłem dżemki w ciągu dnia a od kilku dni zacząłem nawet biegać...i nie wiem czy to od tego biegania ale zaczynam czuć się dobrze na codzień. Ogólnie do biegania dorzuciłem jeszcze siłownię tak by cały tydzień zapełnić aktywnością fizyczna i jest mega. Tak tylko się chwale
@PsiPatrolek czyli jednak mieli rację z tym bieganiem na depresję. Chłopski rozum znowu miał rację. Jeszcze trzeba walnąć pięścią w stół i wyjść ze swojej strefy komfortu.