Każde zaginięcie to potworna tragedia, ale tutaj jest przynajmniej jakikolwiek punkt zaczepienia. Monika Kobyłka, nastolatka z Woli Gałeckiej wracała późnym wieczorem od koleżanki, dziewczyny odprowadziły się do połowy drogi, pożegnały się, a Monika miała 200 metrów do przejścia i zniknęła bez śladu. Była widziana o 23:09 na przystanku w swojej miejscowości, gdzie pisała smsa do koleżanki, że obok sąsiedzi imprezują, o 23:12 telefonu od mamy już nie odebrała. Ostatnie logowanie telefonu nastąpiło
@wulkanizacjaoponmozgowych: Byłam w takiej samej sytuacji z 11 lat temu. Tez byłam u koleżanki, mieszkałam wówczas na wsi. Było lato, zboże jeszcze rosło. Był to myśle lipiec. Było już późne popołudnie, rozeszłysmy się w połowie naszych dróg do domu. Ona miała do przejścia z jakieś 500 m asfaltem wśród zabudowań. Ja miałam do przejścia trochę więcej bo prawie kilometr polna droga miedzy polami porośniętymi wysokim zbożem. Domy tam stały dwa.
@Spejson2000: jak miałam 15 lat to normalnie siedziałam z kumpela do 24 w wakacje czy nawet dalej, a jestem z miasta a nie wsi, na wsi to się tym bardziej wszyscy znają i do każdego i wszędzie ma się chwile drogi XD i jak zwykle obwinianie ofiary i rodziców, pamietam jak mała 13 letnia Wiktorię z Krapkowic jakis psychol zgwałcił i wrzucił do szamba to p----y pisały komentarze GDZIE BYLI
@falden: Było wiele takich spraw, gdzie rozważano jakieś ekstremalne scenariusze, a prawdziwy scenariusz wydarzeń okazał się o wiele prostszy. Jak np. dzieciak, który zaginął w latach 90. - okazało się, że nie został porwany, czy nawet zamordowany, a po prostu bawił się chyba w kopcu piaskowym, drążył tam tunele i w pewnym momencie najprawdopodobniej zasypał się do tego stopnia, że się udusił. Jego zwłoki znaleziono po jakimś dłuższym czasie. Albo
Podobno wystarcza 3 strzały na cały dzień, co mi tam walnąłem mój standardzik 14 strzałów, dam znać pod koniec dnia czy faktycznie tyle trzymają #perfumy
Ehh W nawiązaniu do wpisu https://www.wykop.pl/wpis/69306545 nie polecam Mireczka @Azure Umówiliśmy się na odbiór a ten nie otwiera. Pod podanym adresem były 3 mieszkania (oczywiście miałem się domyślić o który chodzi) na które dzwoniłem po dwa razy każde. Przy drugim dzwonku pod jedno z nich kątem oka zauważyłem jak wyjrzał przez okno jakoś wystraszony koleś po czym szybko zasłonił rolety. Ogólnie to jechałem przez pół miasta żeby sobie postać przed furtką.
Zawitałem w końcu do tego legendarnego baru Kantyna na Igołomskiej. Świetne żarcie i bardzo pozytywny właściciel. Ciasne i przytulne wnętrze przyozdobione wojskowym sprzętem to jedno z tych, w których można całkowicie zapomnieć o świecie zewnętrznym i naszych codziennych troskach. Polecam serdecznie odwiedzić albo chociaż mieć na uwadze jadąc na Sandomierz, bo właściciel nie ma lekko, remont drogi i zasłonięcie lokalu ekranem raczej nie pomaga w pozyskiwaniu klienteli. #krakow #gastrokrakow
Okej, pierwszy z rodziny gotowy. Pioter Ciemiężca: - łobuziak - wredny - lubi: Granie w gry wideo, złośliwość - nie lubi: skrzypce, pianino, wędkarstwo
@Kotek_Lomotek to jest element mojej identyfikacji wizualnej, ma na imie Błażej