Żona do męża przeglądając wydruki z konta: – Nie rozumiem dlaczego miesiąc w miesiąc przesyłasz 500 zł jakiemuś cholernemu Arabowi o nazwisku Menty a imieniu Ali? #suchar
Mała wioska gdzieś na Kaukazie, zamieszkana i przez prawosławnych, i przez muzułman. W czasie modlitwy wchodzi pop do meczetu. Pop cały zakrwawiony, ledwo się na nogach trzyma, ale mówi: – Jest jakiś odważny muzułmanin? Muzułmanie patrzą się po sobie, po dłuższej chwili wychodzi jeden chwacko zbudowany. Wychodzą z popem przed meczet. Tam pop tłumaczy: – Wczoraj u nas było święto i myśmy sobie troszkę popili. Dzisiaj żona mówi: "Zarżnij barana". Próbowałem, ale tylko go naciąłem.
Dlaczego chce się pan rozwieść z małżonką? – Wysoki sądzie, poznałem ją, oświadczyłem się, potem był ślub, syn nam się urodził, ochrzciliśmy, potem jakoś urodziny były moje, potem teściowa mi zmarła, potem pracę lepszą dostałem, potem żeśmy mieszkanie sobie kupili, syn do przedszkola poszedł, dostałem awans, podwyżkę, kupiłem samochód, przeprowadziliśmy się znowu, dziecko do pierwszej komunii poszło... – Wygląda na wyjątkowo udane pożycie małżeńskie, skąd wniosek o rozwód?
Mąż wyjeżdżał w delegację. Przed wyjazdem mówi żonie: – Rozumiem, że masz swoje potrzeby. Zbudowałem ci robota. Jeśli tylko będziesz potrzebowała mężczyzny, po prostu zawołaj "Boria!" i on wszystko zrobi. – Dobra. Mąż wyjechał. Wieczorem żonie zachciało się i zawołała: "Boria!" Robot się włączył i zabrał się do akcji. Po jakimś czasie żona zdała sobie sprawę, że nie wie, jak wyłączyć diabelstwo. Zaczęła wołać o pomoc. Pojawiła się sąsiadka i pyta: – A co to za cudo?
W Krakowie na rynku do stoiska z preclami podchodzi pewnego dnia elegancki pan, wykłada 1,50 zł a następnie odchodzi w pośpiechu, nie zabierając towaru. Sytuacja powtarza się następnego dnia... i następnego. Po jakichś 3 miesiącach odchodzącego od stoiska klienta zatrzymuje nieoczekiwanie sprzedawca: – Halo, proszę pana! – woła za nim Ten wraca z powrotem i z uśmiechem na ustach oznajmia: – Wiedziałem, że kiedyś pan nie wytrzyma i zapyta, czemu płacę i nie biorę nigdy tych
@dlu: "wraca z powrotem" "bajgle" Jak dawna Kongresówka wymyśla witze o Krakowie, to niech przynajmniej nie wali rusycyzmów. Precel i bajgiel to dwa różne wypieki.
Wraca mąż do domu. – Chleb kupiłeś? – pyta żona. – Zakupy to nie jest męskie zajęcie – odpowiada mąż. – No to zajmij się męskim zajęciem – odpowiada żona podciągając kieckę. – A co, pożartować nie można? Gdzie ta siatka?
Wiejskie wesele w remizie w Siemianowie. Zabawa na całego. Koło północy na salę wpada wodzirej.: – Koniec wesela – krzyczy do mikrofonu – Pan młody złapał komendanta OSP jak ruchał pannę młodą.. Goście weselni wolno zaczynają w ciszy opuszczać "salę balową". Nagle wodzirej, który gdzieś na chwilę zniknął, znowu łapie mikrofon
– Nie rozumiem dlaczego miesiąc w miesiąc przesyłasz 500 zł jakiemuś cholernemu Arabowi o nazwisku Menty a imieniu Ali?
#suchar