Jak mnie w-----a to coroczne narzekanie na lato. „Za gorąco”, „słońce n--------a”, „kiedy jesień” - no to proszę bardzo. Teraz będziecie mieli przez kilka miesięcy zimno, mokro, szaro i deszczowo. Słońca brak, ciemno o absurdalnej godzinie, błoto wszędzie, a wychodząc z domu będzie można się elegancko w----ć w kałużę albo w mokre g---o ukryte w trawie.
Ale najważniejsze, że 30 stopni już żadnego zdechlaka nie prześladuje.
#polska #pogoda
Ale najważniejsze, że 30 stopni już żadnego zdechlaka nie prześladuje.
#polska #pogoda










Jeszcze 4 lata temu chciałem kupić sznur na raty i go nie spłacić
A teraz pierwszy raz w życiu mogę powiedzieć, że w sumie nie jest źle, ale kosztowało mnie to 3 lata masy wysiłków i wyrzeczeń. Zrezygnowałem prawie z alkoholu i nikotyny, mam o wiele lepszą kondycję niż w Liceum, mogę 2 miesiące żyć z dywidend, mam forda focusa który o dziwo się nie psuje i samicę
Moim wielkim odkryciem jest to, jak aktywność fizyczna naprawia większość rzeczy z zepsutą główką.
Teraz gdy mam ochotę umrzeć, to wsiadam na rower i pedałuję ile fabryka dała, po to żeby wrócić styranym jak wół.
Wykopowe "idź pobiegaj" ma więcej sensu w leczeniu depresji niż się wydaje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Poza tym lubię rower, sportu nie lubię. Każdy niech sobie zdecyduje jaką wybiera aktywność.
Stosując twoją analogię można powiedzieć że masochistą jest każdy kto podejmuje bolesne / trudne leczenie.
Przeczytałem trochę Twoich postów i mają one raczej negatywny wydźwięk, narzekanie