#przegryw
Kiedyś jeden kolega w kołchozie miał na imię Ariel i zbykowali go dając mu ksywę proszek, albo wołali też Vizir, z czasem też liderzy z tego śmieszkowali. Widziałem że na dłuższą metę to go męczy, dlatego starałem się do niego po imieniu mówić zawsze
Kiedyś jeden kolega w kołchozie miał na imię Ariel i zbykowali go dając mu ksywę proszek, albo wołali też Vizir, z czasem też liderzy z tego śmieszkowali. Widziałem że na dłuższą metę to go męczy, dlatego starałem się do niego po imieniu mówić zawsze











Miny ludzi bezcenne, ale mamuśki filuternie się uśmiechały